POCHODZENIE:
kolekcja Włodzimierza Żuławskiego, Kraków
kolekcja prywatna, Polska/Kanada
AgraArt, marzec 2018
kolekcja prywatna, Warszawa

WYSTAWIANY:
Wystawa nieznanych dzieł Stanisława Wyspiańskiego, Warszawa, czerwiec 1936

LITERATURA:
Wystawa nieznanych dzieł Stanisława Wyspiańskiego, Warszawa Mazowiecka 9, czerwiec 1936. s. nlb., nr kat. 46

Stanisław Wyspiański należy do grona najważniejszych i najsłynniejszych polskich artystów. Jego nazwisko oraz jego sztuka, zarówno ta z gatunku literatury, jak i sztuk plastycznych, ukształtowała kanon ojczystej kultury. Obecność na rynku sztuki dzieł, które wyszły spod ręki tego wybitnego twórcy, to rzadkość, a każde z nich cechuje się wyjątkowymi walorami, tak artystycznymi, jak historycznymi.
Wyspiański pochodził z artystycznej rodziny. Jego ojciec, Franciszek Wyspiański, był krakowskim rzeźbiarzem. Nie doczekał się jednak sławy i pozycji równej swojemu synowi. Młody Wyspiański uczył się w Szkole Sztuk Pięknych w Krakowie (1884-85 i z przerwami 1887-95) pod kierunkiem m.in. Jana Matejki i Władysława Łuszczkiewicza. W 1887 podjął równolegle studia na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego, uczęszczając na wykłady z historii sztuki i literatury. Około połowy września 1889 spotkało młodego Stanisława Wyspiańskiego duże wyróżnienie. „Jan Matejko zaangażował go do prac nad dekoracją malarską prezbiterium kościoła Mariackiego w Krakowie. Zadaniem ucznia stało się wówczas robienie przepróchów z kartonów przygotowanych przez mistrza. Z czasem rola Wyspiańskiego zaczęła rosnąć. Zyskał zaufanie i przyjaźń prowadzącego restaurację bazyliki Tadeusza Stryjeńskiego, tak że od listopada nie tylko robił przepróchy i malował anioły na ścianach oraz główki cherubinów w glifach okiennych, lecz nawet prowadził roboty. Udział w dekoracji kościoła Mariackiego nie był jednak żadną formą samodzielnej twórczości. Wyspiański wciąż był uczniem Szkoły Sztuk Pięknych, a wykonywane przez niego anioły i główki cherubinów powstawały według projektów Matejki. Tadeusz Stryjeński zaczął namawiać Stanisława do wyjazdu zagranicznego. Według relacji Ferdynanda Hoesicka ‘radził zwiedzać i zwiedzać, wreszcie ułożył cały plan podróży, podczas której więcej się mogłem nauczyć niż w naszej krakowskiej szkole’. Pieniądze na wyjazd pochodziły z odkładanej przez architekta w banku połowy zarobku Wyspiańskiego za prace w kościele Mariackim” (Wojciech Bałus, Wielka inicjacja. O znaczeniu podróży do Francji w roku 1890 dla poglądów i postawy artystycznej Stanisława Wyspiańskiego, [w:] Przestrzenie Teorii 8, Poznań 2008, Uniwersytet Adama Mickiewicza, s. 71-72).
Czy w biografii Wyspiańskiego można wskazać moment będący przełomowym dla jego twórczej kariery? Niewątpliwie taki etap stanowiły jego pobyty w Paryżu. Owe artystyczne peregrynacje okupione były jednak niemałym wysiłkiem, gdyż usamodzielnienie się od akademickiej doktryny Jana Matejki, mistrza Wyspiańskiego, nie było w owym czasie ani popularne, ani łatwe do realizacji. Początkowo Wyspiański podróżował po Europie, korzystając z towarzystwa Tadeusza Stryjeńskiego. Owe podróże po Europie dawały Wyspiańskiemu niezwykle cenny bodziec do poszerzania teorii i metody swojej pracy artystycznej. Żadne miasto nie oczarowało jednak artysty tak jak Paryż, do którego udało mu się po raz pierwszy dotrzeć na zaledwie kilka tygodni w 1890. Paryż ukazał mu moc kulturowego bogactwa; powracał do niego jeszcze trzykrotnie, nim w 1894 powrócił na stałe do Krakowa.
Podstawowym celem pobytu w Paryżu dla Wyspiańskiego było podjęcie studiów. Wstąpił do prywatnej Akademii Colarossiego prowadzonej przez rzeźbiarza Filipa Colarossiego. W owym czasie pisał: „Naszymi profesorami są Blanc ‘malarz’ już stary dosyć, (malował w Panteonie sceny z życia Clodwika) i Courtois, zwłaszcza ten ostatni bardzo energicznie się do nas bierze – żądając, aby chwytać ogólne wrażenie kolorytu, a nie bawić się szczegółami” (list do Karola Maszkowskiego z 17 lipca 1891). Z listu do Karola Maszkowskiego z 8 lipca 1891 dowiadujemy się ponadto: „Malujemy u Colarossiego codziennie rano od 8-12, potem obiad, po południu rysujemy szyby do P. Maryji”. W owym czasie Wyspiański dzielił mieszkanie oraz trudy codzienności początkującego artysty wraz z Józefem Mehofferem, z którym mieszkali w dzielnicy Saint Germain przy rue de l’Echaudé, na trzecim piętrze kamienicy pod numerem 14. Wyspiański pisał: „Mieszkanko bardzo milutkie, chociaż w samém środku miasta, jednak dalekie od wszelkiego hałasu. (…) Wszędzie, gdzie nam wypada iść bliziutko, tak że tylko chyba na Wawel daleko”.
Okres rozwoju Wyspiańskiego we Francji obfitował nie tylko w studia modeli, lecz także w eksperymenty technologiczne. Artysta próbował swych sił w technice olejnej, ołówku, węglu, akwareli. Z czasem artysta zauważa, że jedna z technik ma na niego wyjątkowo zły wpływ zdrowotny – „Leżałem parę dni w łóżku, z okropnemi boleściami brzucha. Pokazało się (jak przynajmniej doktor utrzymuje), że z powodu zatrucia ołowiem z farb olejnych” (list do Karola Maszkowskiego z 26 lipca 1891). Uczulenie na farby olejne sprowokowało rewolucję w warsztacie Wyspiańskiego, który sięgnął po technikę, która do dziś stanowi znak rozpoznawczy jego sztuki – pastele.
Pastelami na dobre Wyspiański zaczął malować w 1893. Stanowią one dla niego nie tylko bezpieczniejszy wariant pracy, lecz także doskonale pasują do jego temperamentu, sposobu malowania oraz zarobkowania. Wyspiański utrzymywał się w Paryżu przede wszystkim z wykonywania małych portretów. Jak sam przekazywał w korespondencji rodzinnej: „Dostaję obstalunki portraitów pastelowych małych, które wykonuję po 20 franków w ciągu jednego posiedzenia rano lub po południu. Doszedłem już do pewnej wprawy w robieniu pastelów, że zaś nie rezygnuję nigdy ze studiów pod żadnym pozorem, więc moją uwagę zawsze zajmują i nie nużą mię, bo idą w parze z mojem usposobieniem”. Pisze o swoich pracach, że podobają się innym artystom, a udokumentowaniem zadowolenia z własnej pracy jest niewielka wystawa, którą artysta zorganizował w swoim atelier 20 lipca 1893, prezentując kilkadziesiąt prac pastelowych. Ostatecznie część swoich prac wyśle na wystawę do Krakowa, gdzie zaprezentowane będą w Sukiennicach. 12 grudnia 1893 Maszkowski napisze Mehofferowi sprawozdanie z wystawy: „Dziś już ustawiają na wystawie Wyspiańskiego pastele, widziałem 12 z nich, bardzo mi się podobały, znacznie czyściejsze są w kolorach jak jego dawniejsze pastele i akwarelle. Jestem jednak tego zdania, że publiczności nie pokazuje się robót nieskończonych – choćby były najpiękniejsze, dlatego na miejscu Stasia nie wystawiałbym tych rzeczy w Sukiennicach”. Wystawa musiała trwać do lutego następnego roku, gdyż zachowała się również opinia Anny Krzymuskiej, która w liście z 28 lutego 1894 pisze do swojego narzeczonego: „Najwięcej osób nagromadzały portrety Wyspiańskiego, różne się krzyżowały zdania, mniej więcej wychodzące na jedno, że podobieństwo jest i charakter, ale nie podbijają miłości własnej w modelach”.
Prezentowany w katalogu rodzajowy portret paryskiej mleczarki w czepku stanowi doskonałą reprezentację biograficznej i artystycznej spuścizny Wyspiańskiego z okresu, gdy jego pobyt w Paryżu finalizował się, a sam artysta dokonał już definicji oblicza swojej sztuki. Wykonany najpewniej w 1893 portret kobiety w bretońskim czepku to znak, iż w przedstawieniach portretowych artysta koncentrował się przede wszystkim na psychice i indywidualizacji modela. Naturalne gesty i pozy portretowanych ujmował niespokojną, falującą kreską i kolorem kładzionym płaskimi plamami. Świadomie rezygnował z rekwizytów i rozbudowanego tła, skupiając się na wyrazie twarzy, łącząc realistyczną obserwację z lirycznym nastrojem.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.

34
Stanisław WYSPIAŃSKI (1869 Kraków - 1907 Kraków)

Dziewczyna w czepcu (Paryska mleczarka), około 1893

kredka, pastel/papier naklejony na tekturę, 60,5 x 43 cm
sygnowany i opisany l.d.: 'SW | P.'
na odwrociu opinia Maurycego Fajertaga: 'Autentyczność obrazu p.t. „Dziewczyna w czepcu“ | jako pracę ś.p. Stanisława Wyspiańskiego | stwierdzam. Warszawa d. 4. III. 1936 | M Fajertag' oraz załącznik do zbiorczego pisma Naczelnej Dyrekcji Muzeów i Ochrony Zabytków z dnia 2 sierpnia 1947 roku, zezwalającego na wywóz obrazu za granicę; maszynopis opatrzony podpisem generalnego konserwatora i pięcioma okrągłymi stemplami Ministerstwa Kultury i Sztuki Rzeczypospolitej Polskiej

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

POCHODZENIE:
kolekcja Włodzimierza Żuławskiego, Kraków
kolekcja prywatna, Polska/Kanada
AgraArt, marzec 2018
kolekcja prywatna, Warszawa

WYSTAWIANY:
Wystawa nieznanych dzieł Stanisława Wyspiańskiego, Warszawa, czerwiec 1936

LITERATURA:
Wystawa nieznanych dzieł Stanisława Wyspiańskiego, Warszawa Mazowiecka 9, czerwiec 1936. s. nlb., nr kat. 46

Stanisław Wyspiański należy do grona najważniejszych i najsłynniejszych polskich artystów. Jego nazwisko oraz jego sztuka, zarówno ta z gatunku literatury, jak i sztuk plastycznych, ukształtowała kanon ojczystej kultury. Obecność na rynku sztuki dzieł, które wyszły spod ręki tego wybitnego twórcy, to rzadkość, a każde z nich cechuje się wyjątkowymi walorami, tak artystycznymi, jak historycznymi.
Wyspiański pochodził z artystycznej rodziny. Jego ojciec, Franciszek Wyspiański, był krakowskim rzeźbiarzem. Nie doczekał się jednak sławy i pozycji równej swojemu synowi. Młody Wyspiański uczył się w Szkole Sztuk Pięknych w Krakowie (1884-85 i z przerwami 1887-95) pod kierunkiem m.in. Jana Matejki i Władysława Łuszczkiewicza. W 1887 podjął równolegle studia na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego, uczęszczając na wykłady z historii sztuki i literatury. Około połowy września 1889 spotkało młodego Stanisława Wyspiańskiego duże wyróżnienie. „Jan Matejko zaangażował go do prac nad dekoracją malarską prezbiterium kościoła Mariackiego w Krakowie. Zadaniem ucznia stało się wówczas robienie przepróchów z kartonów przygotowanych przez mistrza. Z czasem rola Wyspiańskiego zaczęła rosnąć. Zyskał zaufanie i przyjaźń prowadzącego restaurację bazyliki Tadeusza Stryjeńskiego, tak że od listopada nie tylko robił przepróchy i malował anioły na ścianach oraz główki cherubinów w glifach okiennych, lecz nawet prowadził roboty. Udział w dekoracji kościoła Mariackiego nie był jednak żadną formą samodzielnej twórczości. Wyspiański wciąż był uczniem Szkoły Sztuk Pięknych, a wykonywane przez niego anioły i główki cherubinów powstawały według projektów Matejki. Tadeusz Stryjeński zaczął namawiać Stanisława do wyjazdu zagranicznego. Według relacji Ferdynanda Hoesicka ‘radził zwiedzać i zwiedzać, wreszcie ułożył cały plan podróży, podczas której więcej się mogłem nauczyć niż w naszej krakowskiej szkole’. Pieniądze na wyjazd pochodziły z odkładanej przez architekta w banku połowy zarobku Wyspiańskiego za prace w kościele Mariackim” (Wojciech Bałus, Wielka inicjacja. O znaczeniu podróży do Francji w roku 1890 dla poglądów i postawy artystycznej Stanisława Wyspiańskiego, [w:] Przestrzenie Teorii 8, Poznań 2008, Uniwersytet Adama Mickiewicza, s. 71-72).
Czy w biografii Wyspiańskiego można wskazać moment będący przełomowym dla jego twórczej kariery? Niewątpliwie taki etap stanowiły jego pobyty w Paryżu. Owe artystyczne peregrynacje okupione były jednak niemałym wysiłkiem, gdyż usamodzielnienie się od akademickiej doktryny Jana Matejki, mistrza Wyspiańskiego, nie było w owym czasie ani popularne, ani łatwe do realizacji. Początkowo Wyspiański podróżował po Europie, korzystając z towarzystwa Tadeusza Stryjeńskiego. Owe podróże po Europie dawały Wyspiańskiemu niezwykle cenny bodziec do poszerzania teorii i metody swojej pracy artystycznej. Żadne miasto nie oczarowało jednak artysty tak jak Paryż, do którego udało mu się po raz pierwszy dotrzeć na zaledwie kilka tygodni w 1890. Paryż ukazał mu moc kulturowego bogactwa; powracał do niego jeszcze trzykrotnie, nim w 1894 powrócił na stałe do Krakowa.
Podstawowym celem pobytu w Paryżu dla Wyspiańskiego było podjęcie studiów. Wstąpił do prywatnej Akademii Colarossiego prowadzonej przez rzeźbiarza Filipa Colarossiego. W owym czasie pisał: „Naszymi profesorami są Blanc ‘malarz’ już stary dosyć, (malował w Panteonie sceny z życia Clodwika) i Courtois, zwłaszcza ten ostatni bardzo energicznie się do nas bierze – żądając, aby chwytać ogólne wrażenie kolorytu, a nie bawić się szczegółami” (list do Karola Maszkowskiego z 17 lipca 1891). Z listu do Karola Maszkowskiego z 8 lipca 1891 dowiadujemy się ponadto: „Malujemy u Colarossiego codziennie rano od 8-12, potem obiad, po południu rysujemy szyby do P. Maryji”. W owym czasie Wyspiański dzielił mieszkanie oraz trudy codzienności początkującego artysty wraz z Józefem Mehofferem, z którym mieszkali w dzielnicy Saint Germain przy rue de l’Echaudé, na trzecim piętrze kamienicy pod numerem 14. Wyspiański pisał: „Mieszkanko bardzo milutkie, chociaż w samém środku miasta, jednak dalekie od wszelkiego hałasu. (…) Wszędzie, gdzie nam wypada iść bliziutko, tak że tylko chyba na Wawel daleko”.
Okres rozwoju Wyspiańskiego we Francji obfitował nie tylko w studia modeli, lecz także w eksperymenty technologiczne. Artysta próbował swych sił w technice olejnej, ołówku, węglu, akwareli. Z czasem artysta zauważa, że jedna z technik ma na niego wyjątkowo zły wpływ zdrowotny – „Leżałem parę dni w łóżku, z okropnemi boleściami brzucha. Pokazało się (jak przynajmniej doktor utrzymuje), że z powodu zatrucia ołowiem z farb olejnych” (list do Karola Maszkowskiego z 26 lipca 1891). Uczulenie na farby olejne sprowokowało rewolucję w warsztacie Wyspiańskiego, który sięgnął po technikę, która do dziś stanowi znak rozpoznawczy jego sztuki – pastele.
Pastelami na dobre Wyspiański zaczął malować w 1893. Stanowią one dla niego nie tylko bezpieczniejszy wariant pracy, lecz także doskonale pasują do jego temperamentu, sposobu malowania oraz zarobkowania. Wyspiański utrzymywał się w Paryżu przede wszystkim z wykonywania małych portretów. Jak sam przekazywał w korespondencji rodzinnej: „Dostaję obstalunki portraitów pastelowych małych, które wykonuję po 20 franków w ciągu jednego posiedzenia rano lub po południu. Doszedłem już do pewnej wprawy w robieniu pastelów, że zaś nie rezygnuję nigdy ze studiów pod żadnym pozorem, więc moją uwagę zawsze zajmują i nie nużą mię, bo idą w parze z mojem usposobieniem”. Pisze o swoich pracach, że podobają się innym artystom, a udokumentowaniem zadowolenia z własnej pracy jest niewielka wystawa, którą artysta zorganizował w swoim atelier 20 lipca 1893, prezentując kilkadziesiąt prac pastelowych. Ostatecznie część swoich prac wyśle na wystawę do Krakowa, gdzie zaprezentowane będą w Sukiennicach. 12 grudnia 1893 Maszkowski napisze Mehofferowi sprawozdanie z wystawy: „Dziś już ustawiają na wystawie Wyspiańskiego pastele, widziałem 12 z nich, bardzo mi się podobały, znacznie czyściejsze są w kolorach jak jego dawniejsze pastele i akwarelle. Jestem jednak tego zdania, że publiczności nie pokazuje się robót nieskończonych – choćby były najpiękniejsze, dlatego na miejscu Stasia nie wystawiałbym tych rzeczy w Sukiennicach”. Wystawa musiała trwać do lutego następnego roku, gdyż zachowała się również opinia Anny Krzymuskiej, która w liście z 28 lutego 1894 pisze do swojego narzeczonego: „Najwięcej osób nagromadzały portrety Wyspiańskiego, różne się krzyżowały zdania, mniej więcej wychodzące na jedno, że podobieństwo jest i charakter, ale nie podbijają miłości własnej w modelach”.
Prezentowany w katalogu rodzajowy portret paryskiej mleczarki w czepku stanowi doskonałą reprezentację biograficznej i artystycznej spuścizny Wyspiańskiego z okresu, gdy jego pobyt w Paryżu finalizował się, a sam artysta dokonał już definicji oblicza swojej sztuki. Wykonany najpewniej w 1893 portret kobiety w bretońskim czepku to znak, iż w przedstawieniach portretowych artysta koncentrował się przede wszystkim na psychice i indywidualizacji modela. Naturalne gesty i pozy portretowanych ujmował niespokojną, falującą kreską i kolorem kładzionym płaskimi plamami. Świadomie rezygnował z rekwizytów i rozbudowanego tła, skupiając się na wyrazie twarzy, łącząc realistyczną obserwację z lirycznym nastrojem.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.