Dzieło „Nimfy i satyry” wiązane jest przez historyków sztuki z warsztatem wybitnego malarza, Cornelisa van Poelenburgha. Artysta ten zapisał się jako unifikator holenderskiego i włoskiego malarstwa pejzażowego. Wykształcony w Utrechcie, a odbywający artystyczne peregrynacje po Italii, Cornelis został włączony do grupy schildersbent, klubu rzymskich malarzy niderlandzkich. Wykorzystując skłonność północnego malarstwa do mimetyzmu i rodzajowości, wzbogacał te walory w duchu Rafaela. Ten indywidualizm malarza sprawił, że cieszył się uznaniem fundatorów na obydwu krańcach starego kontynentu – czas we Florencji spędził pracując dla wielkiego księcia Toskanii, zaś po powrocie do ojczyzny został jednym z czołowych artystów Utrechtu. Cornelis van Poelenburgh cieszył się wielką popularnością u współczesnych, a obrazy jego autorstwa znajdowały się m.in. w kolekcji Rubensa. To, co wyróżniało Cornelisa na tle innych twórców, to umiejętność przedstawiania nierealnie gładkich, nasyconych głębią i romantyzmem pejzaży, w które wplatał sceny mitologiczne i historyczne. Nie należy bać się stwierdzenia, iż Poelenburgh był prekursorem zjawiska artystycznego, które ze zdwojoną siłą wybuchło w XVIII wieku, gdy mistrzowie różnych dziedzin inspirowali się unikalną atmosferą Włoch.
Prezentowane w katalogu dzieło to zilustrowanie wyjątkowego powiązania kiełkującego malarstwa barokowego z dziedzictwem renesansu. Niebagatelną rolę odgrywa w tym sam temat przedstawienia, próbujący opowiedzieć o naturze nimf i satyrów, greckich istot związanych z kultem Dionizosa. Mitologia opisuje satyrów jako leśne demony, bóstwa płodności, członków orszaku wspomnianego boga płodności i wina. Satyrów wyobrażano sobie jako istoty silnej budowy, które górną połowę ciała miały ludzką, dolną – zwierzęcą. Przedstawiano je ze zmierzwionymi włosami, płaskim nosem, spiczastymi uszami; później dodano im kozi czy koński ogon. Satyry, bóstwa naturalne, uchodziły za istoty nieprzyjazne człowiekowi, choć nie bezpośrednio mu wrogie. Jako uczestnicy orszaku dionizyjskiego satyrowie, tak jak Dionizos, uwielbiali muzykę, wino, taniec i rozkosz, które wprawiały ich w stan upojenia; grali na fletni, cymbałach i kastanietach; tańczyli z nimfami, które lubili wprawiać w przerażenie i które prześladowali, by w końcu je zniewolić. Ikonografia niezwykle często uwypuklała ów podszyty erotyzmem temat uwodzenia nimf przez satyrów. Nimfy, będąc istotami pomiędzy bogami i ludźmi, żyjące bardzo długo, nie starzejące się, stanowiły obiekt pożądania owych istot z rogami na głowie.
Podejmowanie przez malarstwo renesansu tematów mitologicznych stanowiło zarazem ukłon w stronę tradycji antycznych, którymi inspirowała się nowa epoka. Sztuka renesansu, zorientowana na antyk i dziedzictwo sztuki starożytnej oraz oscylująca wokół nowych idei humanizmu, w doskonały sposób wykorzystała mitologię, by za pomocą sugestywnych obrazów badać ludzką naturę i… ludzkie ciało. Opowieści malarskie z wykorzystaniem motywu nimf i satyrów w spójny sposób realizowały filozoficzne i obyczajowe trendy epoki, dając zarazem malarzom sposobność eksplorowania seksualności.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.

39
Cornelis van Poulenburgh, w typie (1594 Utrecht - 1667 Utrecht)

Nimfy i Satyr
olej/deska, 33,5 x 40,5 cm
na odwrociu nalepki oraz pieczęć kolekcjonerska

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

Dzieło „Nimfy i satyry” wiązane jest przez historyków sztuki z warsztatem wybitnego malarza, Cornelisa van Poelenburgha. Artysta ten zapisał się jako unifikator holenderskiego i włoskiego malarstwa pejzażowego. Wykształcony w Utrechcie, a odbywający artystyczne peregrynacje po Italii, Cornelis został włączony do grupy schildersbent, klubu rzymskich malarzy niderlandzkich. Wykorzystując skłonność północnego malarstwa do mimetyzmu i rodzajowości, wzbogacał te walory w duchu Rafaela. Ten indywidualizm malarza sprawił, że cieszył się uznaniem fundatorów na obydwu krańcach starego kontynentu – czas we Florencji spędził pracując dla wielkiego księcia Toskanii, zaś po powrocie do ojczyzny został jednym z czołowych artystów Utrechtu. Cornelis van Poelenburgh cieszył się wielką popularnością u współczesnych, a obrazy jego autorstwa znajdowały się m.in. w kolekcji Rubensa. To, co wyróżniało Cornelisa na tle innych twórców, to umiejętność przedstawiania nierealnie gładkich, nasyconych głębią i romantyzmem pejzaży, w które wplatał sceny mitologiczne i historyczne. Nie należy bać się stwierdzenia, iż Poelenburgh był prekursorem zjawiska artystycznego, które ze zdwojoną siłą wybuchło w XVIII wieku, gdy mistrzowie różnych dziedzin inspirowali się unikalną atmosferą Włoch.
Prezentowane w katalogu dzieło to zilustrowanie wyjątkowego powiązania kiełkującego malarstwa barokowego z dziedzictwem renesansu. Niebagatelną rolę odgrywa w tym sam temat przedstawienia, próbujący opowiedzieć o naturze nimf i satyrów, greckich istot związanych z kultem Dionizosa. Mitologia opisuje satyrów jako leśne demony, bóstwa płodności, członków orszaku wspomnianego boga płodności i wina. Satyrów wyobrażano sobie jako istoty silnej budowy, które górną połowę ciała miały ludzką, dolną – zwierzęcą. Przedstawiano je ze zmierzwionymi włosami, płaskim nosem, spiczastymi uszami; później dodano im kozi czy koński ogon. Satyry, bóstwa naturalne, uchodziły za istoty nieprzyjazne człowiekowi, choć nie bezpośrednio mu wrogie. Jako uczestnicy orszaku dionizyjskiego satyrowie, tak jak Dionizos, uwielbiali muzykę, wino, taniec i rozkosz, które wprawiały ich w stan upojenia; grali na fletni, cymbałach i kastanietach; tańczyli z nimfami, które lubili wprawiać w przerażenie i które prześladowali, by w końcu je zniewolić. Ikonografia niezwykle często uwypuklała ów podszyty erotyzmem temat uwodzenia nimf przez satyrów. Nimfy, będąc istotami pomiędzy bogami i ludźmi, żyjące bardzo długo, nie starzejące się, stanowiły obiekt pożądania owych istot z rogami na głowie.
Podejmowanie przez malarstwo renesansu tematów mitologicznych stanowiło zarazem ukłon w stronę tradycji antycznych, którymi inspirowała się nowa epoka. Sztuka renesansu, zorientowana na antyk i dziedzictwo sztuki starożytnej oraz oscylująca wokół nowych idei humanizmu, w doskonały sposób wykorzystała mitologię, by za pomocą sugestywnych obrazów badać ludzką naturę i… ludzkie ciało. Opowieści malarskie z wykorzystaniem motywu nimf i satyrów w spójny sposób realizowały filozoficzne i obyczajowe trendy epoki, dając zarazem malarzom sposobność eksplorowania seksualności.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.