Wystawiany:
Galeria JAK, Poznań, 28.03–25.04.2025
W twórczości Małgorzaty Kalinowskiej powracającym wątkiem jest to, co ukryte pod powierzchnią ciała i próbuje wydostać się na zewnątrz. Artystka często sięga po formy przypominające niepokojące cielesne przekształcenia – obecne zarówno w rzeźbach, jak i w malarstwie czy kolażach. Nienaturalne wybrzuszenia i zapadnięcia przywodzą na myśl stan choroby lub coś uwięzionego pod skórą, co napiera od środka. Na poziomie symbolicznym można je odczytać jako zapis doświadczeń wewnętrznych: traum, lęków i emocji tłumionych przez długi czas, które nieuchronnie domagają się ujawnienia. Nawet jeśli nie manifestują się w sposób dosłowny, pozostawiają ślad w ciele.
Rolę tej ochronnej warstwy często przejmują ubrania i bielizna, realnie włączone w strukturę dzieł. Delikatne elementy – koronki, falbany czy tkaniny – zestawione są z intensywną, czasem wręcz odpychającą cielesnością form. Szczególne znaczenie mają gorsety, po które Kalinowska sięga regularnie. Choć współcześnie kojarzone głównie z opresją i ograniczeniem, historycznie pełniły funkcję codziennego elementu ubioru – stabilizującego, ochronnego, niemal pancerza.
Podobnie jak bielizna, emocje rzadko bywają akceptowane, gdy zostają odsłonięte publicznie. Zwłaszcza te trudne uznaje się za coś, co należy skrywać, by nie obciążać nimi innych. Ich ujawnienie bywa odbierane jako przesada lub brak kontroli. W prezentowanych pracach uczucia te jednocześnie pozostają ukryte i wystawione na widok – zakamuflowane w formach i symbolach, które otwierają pole do indywidualnych interpretacji i pozwalają każdej osobie odnaleźć w nich własne znaczenia.
Wystawiany:
Galeria JAK, Poznań, 28.03–25.04.2025
W twórczości Małgorzaty Kalinowskiej powracającym wątkiem jest to, co ukryte pod powierzchnią ciała i próbuje wydostać się na zewnątrz. Artystka często sięga po formy przypominające niepokojące cielesne przekształcenia – obecne zarówno w rzeźbach, jak i w malarstwie czy kolażach. Nienaturalne wybrzuszenia i zapadnięcia przywodzą na myśl stan choroby lub coś uwięzionego pod skórą, co napiera od środka. Na poziomie symbolicznym można je odczytać jako zapis doświadczeń wewnętrznych: traum, lęków i emocji tłumionych przez długi czas, które nieuchronnie domagają się ujawnienia. Nawet jeśli nie manifestują się w sposób dosłowny, pozostawiają ślad w ciele.
Rolę tej ochronnej warstwy często przejmują ubrania i bielizna, realnie włączone w strukturę dzieł. Delikatne elementy – koronki, falbany czy tkaniny – zestawione są z intensywną, czasem wręcz odpychającą cielesnością form. Szczególne znaczenie mają gorsety, po które Kalinowska sięga regularnie. Choć współcześnie kojarzone głównie z opresją i ograniczeniem, historycznie pełniły funkcję codziennego elementu ubioru – stabilizującego, ochronnego, niemal pancerza.
Podobnie jak bielizna, emocje rzadko bywają akceptowane, gdy zostają odsłonięte publicznie. Zwłaszcza te trudne uznaje się za coś, co należy skrywać, by nie obciążać nimi innych. Ich ujawnienie bywa odbierane jako przesada lub brak kontroli. W prezentowanych pracach uczucia te jednocześnie pozostają ukryte i wystawione na widok – zakamuflowane w formach i symbolach, które otwierają pole do indywidualnych interpretacji i pozwalają każdej osobie odnaleźć w nich własne znaczenia.