Wystawiany:
– Eugeniusz Dzierzencki (1905–1990). Malarstwo ze zbiorów artysty. Wystawa w Muzeum Sopotu 10 października – 3 listopada 2024, Sopot
Reprodukowany i opisywany:
– „Eugeniusz Dzierzencki (1905–1990). Malarstwo ze zbiorów artysty”, Wystawa w Muzeum Sopotu 10 października – 3 listopada, Sopot, poz.6, str. 37.
Artysta najlepiej czuł się w pejzażu – do najlepszych należą prace o tej właśnie tematyce w szczególności powiązane z Sopotem. Uwieczniał na płótnach widoki miasta, konkretnych ulic, leśnych dróg czy widoków ze wzgórz. Studiował wygląd Sopotu o różnych porach dnia oraz roku. „Mam tyle widoków w sobie, widzę je, maluję. […] nawet nie szkicuję obrazu, maluję od razu pędzlem. Gdy zaczynam obraz to nawet nie wiem jak on będzie wyglądał. Występuje u mnie natłok myśli, tu rzucić taki kolor, tam szeroko pociągnąć pędzlem, a tu zaakcentować drobiazg. Patrzę na obraz – tu mi jeszcze czegoś brakuje, poprawiam i znów myśl [...] i tak pracuję, aż obraz nie jest gotowy. [...].” (Krzysztof Kamiński, „Jubileusz i codzienne wątpliwości” wycinek prasowy z archiwum rodziny artysty, s. 22)
olej, tektura, 33 × 43 cm w świetle oprawy
sygn. l. d.: „E.Dzierzencki”
na odwrocie autorski napis „62/chaty”
Wystawiany:
– Eugeniusz Dzierzencki (1905–1990). Malarstwo ze zbiorów artysty. Wystawa w Muzeum Sopotu 10 października – 3 listopada 2024, Sopot
Reprodukowany i opisywany:
– „Eugeniusz Dzierzencki (1905–1990). Malarstwo ze zbiorów artysty”, Wystawa w Muzeum Sopotu 10 października – 3 listopada, Sopot, poz.6, str. 37.
Artysta najlepiej czuł się w pejzażu – do najlepszych należą prace o tej właśnie tematyce w szczególności powiązane z Sopotem. Uwieczniał na płótnach widoki miasta, konkretnych ulic, leśnych dróg czy widoków ze wzgórz. Studiował wygląd Sopotu o różnych porach dnia oraz roku. „Mam tyle widoków w sobie, widzę je, maluję. […] nawet nie szkicuję obrazu, maluję od razu pędzlem. Gdy zaczynam obraz to nawet nie wiem jak on będzie wyglądał. Występuje u mnie natłok myśli, tu rzucić taki kolor, tam szeroko pociągnąć pędzlem, a tu zaakcentować drobiazg. Patrzę na obraz – tu mi jeszcze czegoś brakuje, poprawiam i znów myśl [...] i tak pracuję, aż obraz nie jest gotowy. [...].” (Krzysztof Kamiński, „Jubileusz i codzienne wątpliwości” wycinek prasowy z archiwum rodziny artysty, s. 22)