POCHODZENIE:
Galeria Żak-Branicka, Berlin, Niemcy
kolekcja prywatna, Polska

WYSTAWIANY:
Liste Art Fair, Bazylea, Szwajcaria, 13-18.06.2006

„Środek dnia, krakowski Kazimierz, dwóch mężczyzn niesie obraz. Z drugiej strony w kierunku placu Nowego idzie Wilhelm Sasnal. Mija niosących obraz, rzuca okiem na płótno, przystaje zaintrygowany przedziwną maszyną, namalowaną na tym obrazie. Nawiązuje się rozmowa – reszta jest już historią”.
Krzysztof Masiewicz

Tomasz Kowalski jest artystą młodego pokolenia, który zamiast sięgania po sztukę nowych mediów, jak video, utożsamianych w świadomości zbiorowej z pokoleniem młodszych, chętnych do eksperymentów artystów, sięga w przewrotny wręcz sposób po tradycyjne medium wielkoformatowego płótna i farb. Ponadto główny temat obrazów Kowalskiego zdaje się jeszcze bardziej tradycyjny, a nawet archaiczny. Z ogromną dbałością o najmniejszy detal artysta na płótnie buduje autonomiczne machiny zamknięte w przestrzeni płótna. Zębatki i trybiki połączone są ze sobą metalowym stelażem przywodzącym na myśl szkielet żywego organizmu. Pomimo tego podobieństwa maszyny Kowalskiego nie funkcjonują zgodnie z zasadami zamkniętej cyrkulacji, która charakteryzuje żywe organizmy. „Maszyny, których sporo kiedyś malowałem, wzięły się ze snu. Było w nim wycięcie w ścianie, a tam, w głębi, znajdowało się mnóstwo mechanizmów. Oglądałem, co dzieje się za warstwą tapety: wszystko było bardzo złożone, składało się z mnóstwa atomów, które wchodziły ze sobą w interakcję” (Tomasz Kowalski w rozmowie z Jakubem Banasiakiem, Zmęczeni rzeczywistością, Warszawa 2009, s. 132). Struktura maszyn malowanych przez artystę wydaje się niekontrolowana, a ich funkcja nieokreślona, przecząca zasadom fizyki i logiki. Mechanizm, mający w sobie coś z konstrukcji maszyny parowej, ma autotematyczny charakter nawiązujący do artystycznego procesu twórczego. Po lewej stronie, przy niedokończonym portrecie biskupa pozbawionego rysów twarzy, wisi pędzel sugerujący powolne, choć nieubłagane tempo postępu zmian w malowanym obrazie. Z kolei po prawej stronie zbiór trybików powoli ściera na wiór prostopadłościenny stelaż, na którym wspiera się reszta konstrukcji. Poprzez dwoisty, twórczy i destrukcyjny charakter, styl maszynerii Kowalskiego ma w sobie coś z wyobraźni surrealisty.

Ukończył studia na wydziale malarstwa
krakowskiej AS P (2004–2009). Jest członkiem
efemerycznych formacji muzycznych Anna
Dymna Ensemble i Masters of the Universe.
Mieszka i pracuje w Berlinie i Krakowie.
Zadebiutował w 2006 roku w krakowskiej Galerii
Nova jeszcze jako student. W tym samym roku
indywidualną wystawę zorganizowała artyście
galeria Żak-Branicka w Berlinie i dalej kariera
tego bardzo utalentowanego malarza potoczyła
się już błyskawicznie. Rok później miał za sobą
udział w zbiorowych wystawach w Niemczech
i we Włoszech, jego malarstwo zwróciło uwagę
krytyków sztuki i znalazł się wśród grona
znakomitych artystów reprezentowanych
przez prestiżową galerię berlińską carliergebauer.
Malowane przez Kowalskiego postacie
przypominają manekiny, melancholijne figury
często znajdujące się w niebezpieczeństwie,
opresji, co doskonale ewokuje klimat trudnego
do sprecyzowania zagrożenia. W jego
twórczości można się doszukać inspiracji sztuką
amerykańskiego samouka i outsidera Henry'ego
Dragera, malarza nierealistycznych historii
przydarzających się poza czasem historycznym,
kreatora całkowicie własnego świata.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.

08
Tomasz KOWALSKI (ur. 1984, Szczebrzeszyn)

Bez tytułu, około2006

olej/płótno, 150 x 180 cm

Zobacz katalog

DESA UNICUM

Sztuka Współczesna. Nowe Pokolenie po 1989

19.11.2020

19:00

Sprzedane 55 000 zł (67 650 zł z opłatą aukcyjną)
Cena wywoławcza:
Estymacja: 25 000 - 40 000 zł
Opłaty dodatkowe: droit de suite

POCHODZENIE:
Galeria Żak-Branicka, Berlin, Niemcy
kolekcja prywatna, Polska

WYSTAWIANY:
Liste Art Fair, Bazylea, Szwajcaria, 13-18.06.2006

„Środek dnia, krakowski Kazimierz, dwóch mężczyzn niesie obraz. Z drugiej strony w kierunku placu Nowego idzie Wilhelm Sasnal. Mija niosących obraz, rzuca okiem na płótno, przystaje zaintrygowany przedziwną maszyną, namalowaną na tym obrazie. Nawiązuje się rozmowa – reszta jest już historią”.
Krzysztof Masiewicz

Tomasz Kowalski jest artystą młodego pokolenia, który zamiast sięgania po sztukę nowych mediów, jak video, utożsamianych w świadomości zbiorowej z pokoleniem młodszych, chętnych do eksperymentów artystów, sięga w przewrotny wręcz sposób po tradycyjne medium wielkoformatowego płótna i farb. Ponadto główny temat obrazów Kowalskiego zdaje się jeszcze bardziej tradycyjny, a nawet archaiczny. Z ogromną dbałością o najmniejszy detal artysta na płótnie buduje autonomiczne machiny zamknięte w przestrzeni płótna. Zębatki i trybiki połączone są ze sobą metalowym stelażem przywodzącym na myśl szkielet żywego organizmu. Pomimo tego podobieństwa maszyny Kowalskiego nie funkcjonują zgodnie z zasadami zamkniętej cyrkulacji, która charakteryzuje żywe organizmy. „Maszyny, których sporo kiedyś malowałem, wzięły się ze snu. Było w nim wycięcie w ścianie, a tam, w głębi, znajdowało się mnóstwo mechanizmów. Oglądałem, co dzieje się za warstwą tapety: wszystko było bardzo złożone, składało się z mnóstwa atomów, które wchodziły ze sobą w interakcję” (Tomasz Kowalski w rozmowie z Jakubem Banasiakiem, Zmęczeni rzeczywistością, Warszawa 2009, s. 132). Struktura maszyn malowanych przez artystę wydaje się niekontrolowana, a ich funkcja nieokreślona, przecząca zasadom fizyki i logiki. Mechanizm, mający w sobie coś z konstrukcji maszyny parowej, ma autotematyczny charakter nawiązujący do artystycznego procesu twórczego. Po lewej stronie, przy niedokończonym portrecie biskupa pozbawionego rysów twarzy, wisi pędzel sugerujący powolne, choć nieubłagane tempo postępu zmian w malowanym obrazie. Z kolei po prawej stronie zbiór trybików powoli ściera na wiór prostopadłościenny stelaż, na którym wspiera się reszta konstrukcji. Poprzez dwoisty, twórczy i destrukcyjny charakter, styl maszynerii Kowalskiego ma w sobie coś z wyobraźni surrealisty.

Ukończył studia na wydziale malarstwa
krakowskiej AS P (2004–2009). Jest członkiem
efemerycznych formacji muzycznych Anna
Dymna Ensemble i Masters of the Universe.
Mieszka i pracuje w Berlinie i Krakowie.
Zadebiutował w 2006 roku w krakowskiej Galerii
Nova jeszcze jako student. W tym samym roku
indywidualną wystawę zorganizowała artyście
galeria Żak-Branicka w Berlinie i dalej kariera
tego bardzo utalentowanego malarza potoczyła
się już błyskawicznie. Rok później miał za sobą
udział w zbiorowych wystawach w Niemczech
i we Włoszech, jego malarstwo zwróciło uwagę
krytyków sztuki i znalazł się wśród grona
znakomitych artystów reprezentowanych
przez prestiżową galerię berlińską carliergebauer.
Malowane przez Kowalskiego postacie
przypominają manekiny, melancholijne figury
często znajdujące się w niebezpieczeństwie,
opresji, co doskonale ewokuje klimat trudnego
do sprecyzowania zagrożenia. W jego
twórczości można się doszukać inspiracji sztuką
amerykańskiego samouka i outsidera Henry'ego
Dragera, malarza nierealistycznych historii
przydarzających się poza czasem historycznym,
kreatora całkowicie własnego świata.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 18%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.