"Te obrazy, obrazki, malowidła, czy jak to jeszcze nazwiemy, które Urszula Broll wydobywa skądś i przenosi na papier albo płótno, od kiedy je oglądam, od lat trzydziestu lub czterdziestu, coś mi przypominają. Mówią o czymś bliskim choć niejasnym, jak zapach pieczywa pochwycony kiedyś w dzieciństwie: a może światło słońca na wagarach w parku, aromat pierwszego papierosa? Coś jakby skądś znanego. Już kiedyś widzianego, lub choćby tylko przeczuwanego. Wśród tych obrazów zawsze czuję się tak, jakbym zabłądził na chwilę w lesie znaków zapytania, z których każdy posyła mi porozumiewawcze znaki, jakieś mrugnięcie i obietnicę rychłej odpowiedzi....
Wszystko to brzmi dość niejasno, relatywnie i zagadkowo. Ale najlepiej mówi mi się o obrazach Urszuli, gdy mam w zapasie odpowiedni zasób zaimków względnych. Nie potrafię do tego tematu podchodzić ze słowami grubiańskiej prostoty, albo z dźwięczącym pustką żargonem artystycznych ekspertów. (...) Gdy staję przed obrazami, malowidłami - czy jak to jeszcze nazwać - Urszuli, czuję - jestem pewny - że odnoszą się one do czegoś ważnego, choć zapomnianego. Do czasów, gdy czynem artystycznym - jak go dziś nazywamy - rządził duch, umiar i skromność. Dzisiaj są to wartości coraz bardziej upragnione i pożądane. Ale - niestety - coraz mniej dostrzegane. Nie przesadzę chyba mówiąc, że twórczość Urszuli jest niejako powrotem do tamtych, przebrzmiałych czasów. To, co wydawało się być dla sztuki bezpowrotnie utracone, zostaje przypomniane i powraca do nas poprzez te obrazki, poematy, modlitwy, czy jak byśmy to jeszcze nazwali"

HENRYK WANIEK, MALARSTWO URSZULI BROLL, [W:] URSZULA BROLL. MALARSTWO (LATA 50. I 60.), KATALOG WYSTAWY GALERIA CZAS, BĘDZIN 19.10 - 29.10 2004, GALERIA NAUTILUS, KRAKÓW, 3.11 - 16.11 2004, KRAKÓW 2004, S. 7.

Ukończyła filię krakowskiej ASP w Katowicach. W 1953 r. była współzałożycielką grupy ST-53 i brała udział we wszystkich wystawach grupy podczas jej istnienia. W latach 50. inspirowała się sztuką W. Strzemińskiego i P. Mondriana. Jej późniejsza sztuka ukonstytuowała się w kontakcie z filozofią buddyzmu i zen. Związana z ruchem neoawangardy i Galerią Krzywego Koła w Warszawie. Od roku 1967 brała udział w działaniach kręgu Oneiron, którego była współzałożycielką. Od roku 1983 mieszka w buddyjskiej kolonii w Przesiece pod Jelenią Górą.


PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.

39
Urszula BROLL (ur. 1930)

Bez tytułu

olej/płótno, 55,5 x 75 cm
sygnowany na odwrociu: 'URSZULA | BROLL'
opisany na odwrociu: 'P-14'

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

"Te obrazy, obrazki, malowidła, czy jak to jeszcze nazwiemy, które Urszula Broll wydobywa skądś i przenosi na papier albo płótno, od kiedy je oglądam, od lat trzydziestu lub czterdziestu, coś mi przypominają. Mówią o czymś bliskim choć niejasnym, jak zapach pieczywa pochwycony kiedyś w dzieciństwie: a może światło słońca na wagarach w parku, aromat pierwszego papierosa? Coś jakby skądś znanego. Już kiedyś widzianego, lub choćby tylko przeczuwanego. Wśród tych obrazów zawsze czuję się tak, jakbym zabłądził na chwilę w lesie znaków zapytania, z których każdy posyła mi porozumiewawcze znaki, jakieś mrugnięcie i obietnicę rychłej odpowiedzi....
Wszystko to brzmi dość niejasno, relatywnie i zagadkowo. Ale najlepiej mówi mi się o obrazach Urszuli, gdy mam w zapasie odpowiedni zasób zaimków względnych. Nie potrafię do tego tematu podchodzić ze słowami grubiańskiej prostoty, albo z dźwięczącym pustką żargonem artystycznych ekspertów. (...) Gdy staję przed obrazami, malowidłami - czy jak to jeszcze nazwać - Urszuli, czuję - jestem pewny - że odnoszą się one do czegoś ważnego, choć zapomnianego. Do czasów, gdy czynem artystycznym - jak go dziś nazywamy - rządził duch, umiar i skromność. Dzisiaj są to wartości coraz bardziej upragnione i pożądane. Ale - niestety - coraz mniej dostrzegane. Nie przesadzę chyba mówiąc, że twórczość Urszuli jest niejako powrotem do tamtych, przebrzmiałych czasów. To, co wydawało się być dla sztuki bezpowrotnie utracone, zostaje przypomniane i powraca do nas poprzez te obrazki, poematy, modlitwy, czy jak byśmy to jeszcze nazwali"

HENRYK WANIEK, MALARSTWO URSZULI BROLL, [W:] URSZULA BROLL. MALARSTWO (LATA 50. I 60.), KATALOG WYSTAWY GALERIA CZAS, BĘDZIN 19.10 - 29.10 2004, GALERIA NAUTILUS, KRAKÓW, 3.11 - 16.11 2004, KRAKÓW 2004, S. 7.

Ukończyła filię krakowskiej ASP w Katowicach. W 1953 r. była współzałożycielką grupy ST-53 i brała udział we wszystkich wystawach grupy podczas jej istnienia. W latach 50. inspirowała się sztuką W. Strzemińskiego i P. Mondriana. Jej późniejsza sztuka ukonstytuowała się w kontakcie z filozofią buddyzmu i zen. Związana z ruchem neoawangardy i Galerią Krzywego Koła w Warszawie. Od roku 1967 brała udział w działaniach kręgu Oneiron, którego była współzałożycielką. Od roku 1983 mieszka w buddyjskiej kolonii w Przesiece pod Jelenią Górą.


PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.