Czy można malować autoportrety, które w ogóle nie przedstawiają człowieka? Można - wielokrotnie pokazał to w swych pracach Michał Szuszkiewicz. Zamiast siebie maluje psa albo nietoperza, lub dokładnie sportretowanego człekokształtnego podpisuje: `Portret przodka`. I co więcej, we wszystkich przypadkach ma rację. Wszak ów małpolud może być naszym przodkiem, co z tego, że może nie bezpośrednim? A co do wyobrażania siebie pod postacią ptaka, psa czy nietoperza? Niejednokrotnie tak właśnie się to odbywało w przeszłości sztuki i trwa nadal, bo często wolimy się identyfikować z jakimś ze zwierząt niż z naszą własną twarzą. Innym zjawiskiem w twórczości Szuszkiewicza jest kwestia widzialności. Bardzo starannie maluje on przedmioty, miejsca, zjawiska, które trudno zidentyfikować, rozpoznać, zobaczyć. Patrząc na te obrazy, mam pewność, że przedstawiają one bardzo konkretne obserwacje, jednak autor za wszelką cenę ucieka przed możliwością ich identyfikacji. Bawi go zacieranie śladów czy granic przedmiotów, granic widzialności. Zatem dostajemy obrazy niby abstrakcyjne, a w gruncie rzeczy niemalże hiperrealistyczne, ale często nieproste do odgadnięcia. (Bogusław Deptuła, Obraz we wnętrzu: Michał Szuszkiewicz, "Dom i Wnętrze", sierpień 2015)

W 2007 obronił dyplom malarski pod kierunkiem prof. J. Modzelewskiego, aneks z litografii w pracowni prof. W. Winieckiego oraz pracę teoretyczną u prof. J. Niecikowskiego. Każda z części dyplomu nosiła tytuł " Portret artysty jako młodego psa". W roku 2008/2009 wraz z przyjaciółmi współtworzył dział "Piękne sny o wspólnej sprawie" w czasopiśmie artystycznym Artluk. Finalista konkursu "Showdown" rozgrywanego na stronie Saatchi Gallery. Finalista IX edycji konkursu im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu. W 2009 wystawa indywidualna w Wizytującej Galerii w Warszawie.

36
Michał SZUSZKIEWICZ (ur. 1983, Londyn)

Bez tytułu, 2009-10 r.

olej/płótno, 80 x 60 cm
opisany na odwrociu: `MICHAŁ SZUSZKIEWICZ | "BEZ TYTUŁU" | OLEJ NA PŁÓTNIE | 80 cm x 60 cm | 2009/10`

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

Czy można malować autoportrety, które w ogóle nie przedstawiają człowieka? Można - wielokrotnie pokazał to w swych pracach Michał Szuszkiewicz. Zamiast siebie maluje psa albo nietoperza, lub dokładnie sportretowanego człekokształtnego podpisuje: `Portret przodka`. I co więcej, we wszystkich przypadkach ma rację. Wszak ów małpolud może być naszym przodkiem, co z tego, że może nie bezpośrednim? A co do wyobrażania siebie pod postacią ptaka, psa czy nietoperza? Niejednokrotnie tak właśnie się to odbywało w przeszłości sztuki i trwa nadal, bo często wolimy się identyfikować z jakimś ze zwierząt niż z naszą własną twarzą. Innym zjawiskiem w twórczości Szuszkiewicza jest kwestia widzialności. Bardzo starannie maluje on przedmioty, miejsca, zjawiska, które trudno zidentyfikować, rozpoznać, zobaczyć. Patrząc na te obrazy, mam pewność, że przedstawiają one bardzo konkretne obserwacje, jednak autor za wszelką cenę ucieka przed możliwością ich identyfikacji. Bawi go zacieranie śladów czy granic przedmiotów, granic widzialności. Zatem dostajemy obrazy niby abstrakcyjne, a w gruncie rzeczy niemalże hiperrealistyczne, ale często nieproste do odgadnięcia. (Bogusław Deptuła, Obraz we wnętrzu: Michał Szuszkiewicz, "Dom i Wnętrze", sierpień 2015)

W 2007 obronił dyplom malarski pod kierunkiem prof. J. Modzelewskiego, aneks z litografii w pracowni prof. W. Winieckiego oraz pracę teoretyczną u prof. J. Niecikowskiego. Każda z części dyplomu nosiła tytuł " Portret artysty jako młodego psa". W roku 2008/2009 wraz z przyjaciółmi współtworzył dział "Piękne sny o wspólnej sprawie" w czasopiśmie artystycznym Artluk. Finalista konkursu "Showdown" rozgrywanego na stronie Saatchi Gallery. Finalista IX edycji konkursu im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu. W 2009 wystawa indywidualna w Wizytującej Galerii w Warszawie.