Leon Tarasewicz pochodzi z małej wsi Waliły – to właśnie tam znajduje się dom oraz pracownia artysty. Wspomnianą wieś malarz traktuje jako swoje „centrum świata”, a tamtejszą przyrodę oraz krajobraz jako nieustanne źródło inspiracji oraz punkt odniesienia w swojej twórczości. Artysta jest związany emocjonalnie z rodzimymi stronami, często i chętnie podkreśla swoje białoruskie pochodzenie oraz opowiada o tradycjach. Na swoich płótnach w syntetyczny sposób oddaje urok tamtejszych pól oraz lasów. Przedstawiona praca to poliptyk na który składają się obrazy utrzymane w intensywnej, kontrastowej kolorystyce. Tarasewicz rejestruje naturę poprzez rytm oraz zestawienia barw. W konsekwencji, fauna staje się przyczynkiem do malowania. Zasugerowana przez naturę struktura ulega syntezie, obraz staje się grą czystych barw położonych na powierzchnie na zasadzie pasów oraz drobnych plam. Widoczna także w przypadku zaprezentowanego poliptyku migotliwość oraz żywiołowa ekspresja, przywodzą na myśl tradycję francuskich postimpresjonistów.
Leon Tarasewicz jest artystą, który z oddaniem poświęca się swojej sztuce jednocześnie starając się żyć w zgodzie i być częścią lokalnej społeczności. Jak jednak zaznaczał w wywiadzie z Łukaszem Orbitowskim nie zawsze było to proste. Podkreślając prostolinijność współmieszkańców oraz praktyczny stosunek do życia Tarasewicz opowiadał o swojej pozycji odmieńca wśród mieszkańców wsi Waliły: „Taka pozycja na wsi wariata jest luksusowa […]. Luksus ten polega na tym, że trzeba co rok przynajmniej, kiedy zaczynają cię klepać albo chwalić, zrobić coś głupiego. Coś, co się nie mieści w oczekiwaniach otoczenia. Dzięki temu pozwalają ci dalej żyć […]. Cały czas tak musiałem robić od dzieciństwa, żeby móc malować, a inaczej by mi po prostu nie pozwolili, bo wszyscy by wyśmiali.” (Leon Tarasewicz, w wywiadzie z Łukaszem Orbitowskim, Leon Tarasewicz | Dezerterzy, Ninateka 2016, dostępny na: www.ninateka.pl/film/leon-tarasewicz-dezerterzy). Pozycji artysty w polskim świecie sztuki dowodzą liczne zaproszenia na międzynarodowe wystawy, a także realizacje o stałym charakterze. Warto przypomnieć projekt powstały w ramach Biennale w 2001 roku, „obraz-dywan”. Materię oraz strukturę tej realizacji tworzyły głębokie bruzdy pokryte akrylem w jaskrawym odcieniu, które zajmowały podłogę polskiego pawilonu. Rok później artysta przedstawił podobny projekt w przestrzeni miejskiej na Plaza Real w Barcelonie. W 2003 roku podobny zamysł stał za realizacją zaprezentowaną w Centrum Sztuki Współczesnej – w części przestrzeni wystawienniczej autor stworzył konstrukcję, która pokrył masa z intensywnie zabarwionego cementu, nadając w ten sposób nowy sens pojęciu „obrazu”.

Mieszka i tworzy w rodzinnej wsi Waliły na białostocczyźnie. Studiował w warszawskiej ASP. Dyplom uzyskał w 1984 r. w pracowni prof. T. Dominika. Zadebiutował w warszawskiej galerii Foksal w 1984 r. Współpraca z galerią Foksal umożliwiła artyście zaprezentowanie swoich prac europejskiemu odbiorcy. Począwszy od wystawy indywidualnej w Galleria del Cavallino w Wenecji trwa zainteresowanie twórczością artysty marszandów i kolekcjonerów z Europy i USA. Już w 1988 r. prace Tarasewicza prezentowane były na w ramach weneckiego Biennale na wystawie Aperto`88. Laureat wielu nagród, między innymi "Jana Cybisa", "Nagrody Nowosielskich". Wczesne obrazy artysty przypominały pejzaże, z których eliminował stopniowo "zbędne" elementy, proponując bardzo osobistą wersję natury. W pracach z ostatnich lat przełamuje formalne ograniczenia malarstwa do przestrzeni rozpiętego na ramie płótna. Często korzysta z możliwości wyjścia poza ramy blejtramu. Maluje przestrzeń ścian, kolumn, podłóg. Jak sam mówi " ...malarstwo od swego zarania w neolicie powstawało na ścianach, posadzkach czy sufitach."

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 20%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.

017
Leon TARASEWICZ (ur. 1957)

Bez tytułu , 2001

olej/płótno, 50,5 x 51 cm (wymiary każdej pracy)
sygnowany, datowany i opisany na odwrociu: 'L. Tarasewicz 2001 | 105 x 105', poniżej wskazówki montażowe
na każdej z czterech części wskazówki montażowe

Zobacz katalog

DESA UNICUM

Art Outlet. Sztuka Współczesna

21.01.2021

19:00

Niesprzedane
Cena wywoławcza:
Estymacja: 80 000 - 120 000 zł
Opłaty dodatkowe: droit de suite

Leon Tarasewicz pochodzi z małej wsi Waliły – to właśnie tam znajduje się dom oraz pracownia artysty. Wspomnianą wieś malarz traktuje jako swoje „centrum świata”, a tamtejszą przyrodę oraz krajobraz jako nieustanne źródło inspiracji oraz punkt odniesienia w swojej twórczości. Artysta jest związany emocjonalnie z rodzimymi stronami, często i chętnie podkreśla swoje białoruskie pochodzenie oraz opowiada o tradycjach. Na swoich płótnach w syntetyczny sposób oddaje urok tamtejszych pól oraz lasów. Przedstawiona praca to poliptyk na który składają się obrazy utrzymane w intensywnej, kontrastowej kolorystyce. Tarasewicz rejestruje naturę poprzez rytm oraz zestawienia barw. W konsekwencji, fauna staje się przyczynkiem do malowania. Zasugerowana przez naturę struktura ulega syntezie, obraz staje się grą czystych barw położonych na powierzchnie na zasadzie pasów oraz drobnych plam. Widoczna także w przypadku zaprezentowanego poliptyku migotliwość oraz żywiołowa ekspresja, przywodzą na myśl tradycję francuskich postimpresjonistów.
Leon Tarasewicz jest artystą, który z oddaniem poświęca się swojej sztuce jednocześnie starając się żyć w zgodzie i być częścią lokalnej społeczności. Jak jednak zaznaczał w wywiadzie z Łukaszem Orbitowskim nie zawsze było to proste. Podkreślając prostolinijność współmieszkańców oraz praktyczny stosunek do życia Tarasewicz opowiadał o swojej pozycji odmieńca wśród mieszkańców wsi Waliły: „Taka pozycja na wsi wariata jest luksusowa […]. Luksus ten polega na tym, że trzeba co rok przynajmniej, kiedy zaczynają cię klepać albo chwalić, zrobić coś głupiego. Coś, co się nie mieści w oczekiwaniach otoczenia. Dzięki temu pozwalają ci dalej żyć […]. Cały czas tak musiałem robić od dzieciństwa, żeby móc malować, a inaczej by mi po prostu nie pozwolili, bo wszyscy by wyśmiali.” (Leon Tarasewicz, w wywiadzie z Łukaszem Orbitowskim, Leon Tarasewicz | Dezerterzy, Ninateka 2016, dostępny na: www.ninateka.pl/film/leon-tarasewicz-dezerterzy). Pozycji artysty w polskim świecie sztuki dowodzą liczne zaproszenia na międzynarodowe wystawy, a także realizacje o stałym charakterze. Warto przypomnieć projekt powstały w ramach Biennale w 2001 roku, „obraz-dywan”. Materię oraz strukturę tej realizacji tworzyły głębokie bruzdy pokryte akrylem w jaskrawym odcieniu, które zajmowały podłogę polskiego pawilonu. Rok później artysta przedstawił podobny projekt w przestrzeni miejskiej na Plaza Real w Barcelonie. W 2003 roku podobny zamysł stał za realizacją zaprezentowaną w Centrum Sztuki Współczesnej – w części przestrzeni wystawienniczej autor stworzył konstrukcję, która pokrył masa z intensywnie zabarwionego cementu, nadając w ten sposób nowy sens pojęciu „obrazu”.

Mieszka i tworzy w rodzinnej wsi Waliły na białostocczyźnie. Studiował w warszawskiej ASP. Dyplom uzyskał w 1984 r. w pracowni prof. T. Dominika. Zadebiutował w warszawskiej galerii Foksal w 1984 r. Współpraca z galerią Foksal umożliwiła artyście zaprezentowanie swoich prac europejskiemu odbiorcy. Począwszy od wystawy indywidualnej w Galleria del Cavallino w Wenecji trwa zainteresowanie twórczością artysty marszandów i kolekcjonerów z Europy i USA. Już w 1988 r. prace Tarasewicza prezentowane były na w ramach weneckiego Biennale na wystawie Aperto`88. Laureat wielu nagród, między innymi "Jana Cybisa", "Nagrody Nowosielskich". Wczesne obrazy artysty przypominały pejzaże, z których eliminował stopniowo "zbędne" elementy, proponując bardzo osobistą wersję natury. W pracach z ostatnich lat przełamuje formalne ograniczenia malarstwa do przestrzeni rozpiętego na ramie płótna. Często korzysta z możliwości wyjścia poza ramy blejtramu. Maluje przestrzeń ścian, kolumn, podłóg. Jak sam mówi " ...malarstwo od swego zarania w neolicie powstawało na ścianach, posadzkach czy sufitach."

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 20%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.