Znana przede wszystkim dzięki zespołom rzeźbiarskim i tkaninie Magdalena Abakanowicz tworzyła również rysunki i grafiki, które pozostają bardzo cenną częścią jej dorobku. Pełnoplastyczne rysunki, szkice i projekty późniejszych realizacji przestrzennych, wykonywane przez artystkę gwaszem, tuszem, metodą kolażu i węglem, to dowód na kompletną i spójną wizję artystyczną, w której dominującym elementem była refleksja nad człowiekiem jako jednostką indywidualną i częścią zbiorowości. Na przełomie lat 70. i 80. Abakanowicz tworzy serie rysunków i prac malarskich – „Korpusy”, „Twarze”, „Głowy”, „Twarze nie będące portretami”. Poddaje ciało ludzkie własnym skrupulatnym oględzinom. Oferowany rysunek należy do serii większych formatowo i realistyczniej potraktowanych kompozycji przedstawiających korpus ludzki. Stworzony w 1987 nawiązuje formalnie do cyklu „Korpusy” rozpoczętego w roku 1981. W przeciwieństwie jednak do swoich poprzedników rysunek cechuje większa szczegółowość anatomiczna. Centralnym motywem pozostaje wydęty brzuch, który jawi się jako plątanina tkanek, organ żyjący własnym życiem. Przywodzi na myśl słowa Magdaleny Abakanowicz, która wspominała dziecinne doświadczenia: „Byłam bardzo mała. Przykucnięta nad bagnistym stawem obserwowałam kijanki. [...] Przez cienką błonę pokrywającą rozdęte brzuchy, widać było wyraźnie plątaninę zwojów kiszek. [...] Wyciągnięte patykiem na brzeg, dotknięte nieostrożnie, nadęte brzuchy pękały. Zawartość wypływała rozlanym bezładem zasupłań. [...] Siedziałam z bijącym sercem, wstrząśnięta tym, co się stało. Zniszczeniem miękkiego życia i bezbrzeżną tajemnicą zawartości miękkiego. [...] Po wielu latach materiałem moim stało się to, co miękkie, o skomplikowanej tkance.” (Magdalena Abakanowicz, wyd. Centrum Sztuki Współczesnej – Zamek Ujazdowski, Warszawa 1995, s. 40). Korpusy z tętniącymi brzuchami symbolizują odkrywanie wewnętrznej struktury, bezbrzeżną tajemnicę wnętrza. Z dziecinnych obserwacji zrodziło się w artystce zamiłowanie do pracy z materiałami o skomplikowanej tkance. Były one dla niej bliskie, pokrewne ze światem, który badała dotykiem i który był zarazem częścią jej własnego noszonego najgłębiej świata.

114
Magdalena ABAKANOWICZ (1930 Falenty - 2017 Warszawa)

Bez tytułu, 1987

tusz, węgiel, papier
100 x 70 cm
sygn. p.d.: M. Abakanowicz 1987

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

Znana przede wszystkim dzięki zespołom rzeźbiarskim i tkaninie Magdalena Abakanowicz tworzyła również rysunki i grafiki, które pozostają bardzo cenną częścią jej dorobku. Pełnoplastyczne rysunki, szkice i projekty późniejszych realizacji przestrzennych, wykonywane przez artystkę gwaszem, tuszem, metodą kolażu i węglem, to dowód na kompletną i spójną wizję artystyczną, w której dominującym elementem była refleksja nad człowiekiem jako jednostką indywidualną i częścią zbiorowości. Na przełomie lat 70. i 80. Abakanowicz tworzy serie rysunków i prac malarskich – „Korpusy”, „Twarze”, „Głowy”, „Twarze nie będące portretami”. Poddaje ciało ludzkie własnym skrupulatnym oględzinom. Oferowany rysunek należy do serii większych formatowo i realistyczniej potraktowanych kompozycji przedstawiających korpus ludzki. Stworzony w 1987 nawiązuje formalnie do cyklu „Korpusy” rozpoczętego w roku 1981. W przeciwieństwie jednak do swoich poprzedników rysunek cechuje większa szczegółowość anatomiczna. Centralnym motywem pozostaje wydęty brzuch, który jawi się jako plątanina tkanek, organ żyjący własnym życiem. Przywodzi na myśl słowa Magdaleny Abakanowicz, która wspominała dziecinne doświadczenia: „Byłam bardzo mała. Przykucnięta nad bagnistym stawem obserwowałam kijanki. [...] Przez cienką błonę pokrywającą rozdęte brzuchy, widać było wyraźnie plątaninę zwojów kiszek. [...] Wyciągnięte patykiem na brzeg, dotknięte nieostrożnie, nadęte brzuchy pękały. Zawartość wypływała rozlanym bezładem zasupłań. [...] Siedziałam z bijącym sercem, wstrząśnięta tym, co się stało. Zniszczeniem miękkiego życia i bezbrzeżną tajemnicą zawartości miękkiego. [...] Po wielu latach materiałem moim stało się to, co miękkie, o skomplikowanej tkance.” (Magdalena Abakanowicz, wyd. Centrum Sztuki Współczesnej – Zamek Ujazdowski, Warszawa 1995, s. 40). Korpusy z tętniącymi brzuchami symbolizują odkrywanie wewnętrznej struktury, bezbrzeżną tajemnicę wnętrza. Z dziecinnych obserwacji zrodziło się w artystce zamiłowanie do pracy z materiałami o skomplikowanej tkance. Były one dla niej bliskie, pokrewne ze światem, który badała dotykiem i który był zarazem częścią jej własnego noszonego najgłębiej świata.