Proweniencja:
Warszawa, kolekcja prywatna
Radom, depozyt w Muzeum im. Jacka Malczewskiego w Radomiu
Polska, kolekcja prywatna
Londyn, Sotheby’s, aukcja 20.11.2013, poz. 27
kolekcja prywatna (od 1923)
Wystawiany:
Detroit, Institute of Art, Polish Paintings: A Loan Exhibition, 1945. Cleveland, Museum of Art, 1926-29.
Reprodukowany:
Szymalak-Bugajska P., Malczewski. Zbliżenia, Wyd. Arkady, Warszawa 2023, s. 206-207.
Mastai B., Polish Paintings: A Loan Exhibition [katalog wystawy], The Detroit Institute of Art, Detroit 1945, poz. 49, s. 38.
Temat śmierci pojawił się w twórczości Jacka Malczewskiego wraz z odejściem jego matki w 1898 roku. Artysta sięgnął wówczas do starożytnych wierzeń po motyw boga Thanatosa, lecz na potrzeby własnej mitologii wykorzystał go w bardzo indywidualny, poetycki wręcz sposób. Swojego mrocznego posłańca śmierci przyoblekł w ciało pięknej, powabnej kobiety. Jej twarz najczęściej upodabniał do twarzy ukochanej Marii Balowej, zaznaczając charakterystyczny orli nos i zadarty podbródek. Niekiedy ze skrzydłami, czasem z kosą w dłoni, pojawia się ona jako temat samodzielny, towarzyszy artyście w jego autoportretach lub też symbolicznie dopełnia różne, bardziej rozbudowane sceny. W ujęciu Malczewskiego, Thanathos nie ma jednak budzić grozy, jak typowe wyobrażenie kostuchy w gotyckiej tradycji „memento mori”. Nigdy nie zapowiada strasznego końca, lecz daje nadzieję na nowy początek i odrodzenie.
W prezentowanym autoportrecie z 1912 roku, motywy życia i śmierci przeplatają się w niezwykle sugestywny sposób. Malczewski przedstawił siebie obok muzy na tle bujnie kwitnącego krzewu budlei. W dłoni trzyma gęśliki – niewielkie podhalańskie skrzypce, symbol sztuki i twórczej ekspresji. Kompozycja pulsuje energią słonecznego dnia, powietrze zdaje się nasycone wiosennym zapachem kwiatów. Wokół gałązek krążą motyle – alegorie duszy i nieśmiertelności, a na dachu w oddali widnieje bocian, zwiastun narodzin i nowego początku.
Harmonia tej pełnej życia sceny zostaje jednak przełamana przez tonację barwną. Wszechobecny fiolet – kolor tajemnicy, magii, ale i żałoby – kładzie się cieniem na twarzy i sylwetkach postaci, nadając im chłodny, niemal trupio blady wyraz. Ubrana w zgrzebny podkoszulek kobieta, wspiera się na kosie – atrybucie śmierci, bezpośrednio łączącym ją z figurą Thanatosa. Wraz z artystą stoi ona przy zielonym płocie, który podobnie jak drzwi w ikonografii Malczewskiego, stanowi miejsce szczególne, granicę między dwoma światami: realnym i metafizycznym, ziemskim i pozaziemskim. Obraz staje się więc symboliczną opowieścią o przejściu – o powrocie duszy do raju, o obietnicy odrodzenia. Malczewski kreśli wizję niekończącej się wiosny, życia wiecznego i szczęścia, w którym śmierć nie jest kresem, lecz bramą ku wieczności.
olej, deska
73,5 x 91,5 cm
sygn. p.d.: Jmalczewski / 1912 Maj, na odwrociu nalepka wywozowa z 1923 r., na ramie nalepka z Muzeum im. Jacka Malczewskiego w Radomiu
Proweniencja:
Warszawa, kolekcja prywatna
Radom, depozyt w Muzeum im. Jacka Malczewskiego w Radomiu
Polska, kolekcja prywatna
Londyn, Sotheby’s, aukcja 20.11.2013, poz. 27
kolekcja prywatna (od 1923)
Wystawiany:
Detroit, Institute of Art, Polish Paintings: A Loan Exhibition, 1945. Cleveland, Museum of Art, 1926-29.
Reprodukowany:
Szymalak-Bugajska P., Malczewski. Zbliżenia, Wyd. Arkady, Warszawa 2023, s. 206-207.
Mastai B., Polish Paintings: A Loan Exhibition [katalog wystawy], The Detroit Institute of Art, Detroit 1945, poz. 49, s. 38.
Temat śmierci pojawił się w twórczości Jacka Malczewskiego wraz z odejściem jego matki w 1898 roku. Artysta sięgnął wówczas do starożytnych wierzeń po motyw boga Thanatosa, lecz na potrzeby własnej mitologii wykorzystał go w bardzo indywidualny, poetycki wręcz sposób. Swojego mrocznego posłańca śmierci przyoblekł w ciało pięknej, powabnej kobiety. Jej twarz najczęściej upodabniał do twarzy ukochanej Marii Balowej, zaznaczając charakterystyczny orli nos i zadarty podbródek. Niekiedy ze skrzydłami, czasem z kosą w dłoni, pojawia się ona jako temat samodzielny, towarzyszy artyście w jego autoportretach lub też symbolicznie dopełnia różne, bardziej rozbudowane sceny. W ujęciu Malczewskiego, Thanathos nie ma jednak budzić grozy, jak typowe wyobrażenie kostuchy w gotyckiej tradycji „memento mori”. Nigdy nie zapowiada strasznego końca, lecz daje nadzieję na nowy początek i odrodzenie.
W prezentowanym autoportrecie z 1912 roku, motywy życia i śmierci przeplatają się w niezwykle sugestywny sposób. Malczewski przedstawił siebie obok muzy na tle bujnie kwitnącego krzewu budlei. W dłoni trzyma gęśliki – niewielkie podhalańskie skrzypce, symbol sztuki i twórczej ekspresji. Kompozycja pulsuje energią słonecznego dnia, powietrze zdaje się nasycone wiosennym zapachem kwiatów. Wokół gałązek krążą motyle – alegorie duszy i nieśmiertelności, a na dachu w oddali widnieje bocian, zwiastun narodzin i nowego początku.
Harmonia tej pełnej życia sceny zostaje jednak przełamana przez tonację barwną. Wszechobecny fiolet – kolor tajemnicy, magii, ale i żałoby – kładzie się cieniem na twarzy i sylwetkach postaci, nadając im chłodny, niemal trupio blady wyraz. Ubrana w zgrzebny podkoszulek kobieta, wspiera się na kosie – atrybucie śmierci, bezpośrednio łączącym ją z figurą Thanatosa. Wraz z artystą stoi ona przy zielonym płocie, który podobnie jak drzwi w ikonografii Malczewskiego, stanowi miejsce szczególne, granicę między dwoma światami: realnym i metafizycznym, ziemskim i pozaziemskim. Obraz staje się więc symboliczną opowieścią o przejściu – o powrocie duszy do raju, o obietnicy odrodzenia. Malczewski kreśli wizję niekończącej się wiosny, życia wiecznego i szczęścia, w którym śmierć nie jest kresem, lecz bramą ku wieczności.