Motyw rozbicia postaci ludzkiej na szereg poszczególnych członów zdaje się jednym z wiodących tematów w twórczości Magdaleny Abakanowicz. Już na początku jej kariery artystycznej, a dokładniej w latach 60., kiedy zajmowała się przede wszystkim tkaniną, frapowała ją relacja cielesnej powłoki człowieka z jego stanem ducha oraz psychiką. Fizyczność bowiem u Abakanowicz rozpatrywana jest nie tylko jako niezwykle interesująca tkanka składająca się z mnogości warstw oraz różnorodności kształtów, lecz również - a może przede wszystkim, jako materia izolująca i chroniąca duchowość człowieka przez światem zewnętrznym. Ulubioną, wielokrotnie powracającą w jej pracach częścią ciała była twarz. Pojawiała się ona w formie obiektów trójwymiarowych, przede wszystkim w cyklu „Inkarnacje”, o którym pisała: „Twarze ‘Inkarnacji’ odsłaniają chaos wnętrza ukrywanego za żywą twarzą. Uciekam od każdej, sięgając po następną, aby wreszcie odnaleźć równowagę w obiektywizmie zwierząt”. Motyw twarzy pojawiał się także w rycinach „Katharsis” oraz rysunkach „Twarze”. Odbiorcy prac Abakanowicz, świadomi eksperymentów, jakie prowadziła z wykorzystaniem własnego wizerunku, doszukiwali się w jej maskach rysów twarzy artystki. Podobnie jak w tworzonych przez nią ciałach z brązu, czy juty ewokujących wrażenie uwierających skorup, ciążących noszącym je ludziom swoim niedopasowaniem twarze u Abakanowicz mogą przywodzić na myśl właśnie maskę nakładaną na prawdziwe oblicze człowieka.
Prezentowana maska z 2012 powstała w momencie, kiedy Abakanowicz była już dojrzałą artystką o międzynarodowej sławie i uznaniu. Sam motyw twarzy wciąż powielany i konstruowany w coraz to nowszych wariantach świadczy o szczególnym miejscu w spectrum zainteresowań artystki. Zaprezentowana praca jest przestrzenną maską wykonaną z misternie splecionych ze sobą włókien. Enigmatyczny charakter przedstawienia nie pozwala na jednoznaczne określenie płci przedstawionej osoby, nie jest to ani widocznie męska, ani żeńska twarz. Jak wiele z prac artystki, czy to tych realizowanych w brązie, jucie, na papierze, czy płótnie model został pozbawiony określonej tożsamości (mimo że w większości wzorem była twarz samej twórczyni). Jak opisywał bohaterów sztuki Abakanowicz Dominik Kuryłek w tekście zatytułowanym „Twarze nie będące portretami”, który ukazał się w katalogu towarzyszącym wystawie artystki w Krakowie w 2010: „Gdy czyta się je poprzez figurę ’poza obecnej’ autorki, pozostającej w swojej sztuce niejako w cieniu, jawić się one mogą jako przedstawienia bohatera wymykającego się dominującemu dyskursowi, który chciałby go określać tylko i wyłącznie jako mężczyznę. Bohater sztuki Abakanowicz, która zagadnienie podmiotowości podejmuje przez przedstawienie ciała, wydaje się przynależeć do barokowego modelu podmiotu, podmiotu alegorii, który nie reprezentuje siebie samego, ale pewną cechę, jakość czy wartość. Co jest tą wartością w przypadku sztuki Abakanowicz? Jaką nową wartość ona do sztuki wprowadza? Szukając odpowiedzi na to pytanie, można przekornie zapytać, kogo przedstawiają ’Twarze nie będące portretami’. Spróbujmy przyjrzeć się im w kontekście dotychczasowej twórczości artystki. Decydując się na namalowanie obrazów, wchodząc ze swoim własnym sposobem tworzenia w przestrzeń malarstwa, od lat normatywizowaną za pomocą widzącego i wiedzącego męskiego oka, które płótno traktuje jako przestrzeń do opanowania, Abakanowicz wydaje się zmierzać do obowiązujących w wyniku takiego podejścia sposobów widzenia obrazu. Dokonuje tego, posługując się swoim własnym, indywidualnym, wywiedzionym z dzieciństwa sposobem malowania i wprowadzając do sztuki swoiście rozumianego bohatera uniwersalnego. Sposób widzenia obrazów niejako zakodowany w płótnach Abakanowicz nie jest ’patrzeniem inwazyjnym’, bliższy jest on raczej patrzeniu otwierającemu się na patrzącego, wchłaniającemu, posługującemu się ’dotykającym okiem’, które odpowiada niejako dziełom otwartym na ’penetrację’. Abakanowicz podejmuje swego rodzaju dialog z zakodowanym w malarstwie obserwującym aktywnie podmiotem, przeciwstawiając mu podmiot obserwujący pasywnie, który uznać można za właściwego bohatera jej prac (…)” (Dominik Kuryłek, Twarze nie będące portretami, katalog wystawy Magdalena Abakanowicz, Kraków 2010, s. 62-63).

Studiowała w latach 1950-54 na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Uprawiała rzeźbę. Pierwsze prace, które przyniosły jej międzynarodową sławę to monumentalne, przestrzenne gobeliny o reliefowej fakturze Abakany. Rzeźby artystki wykonane są w wielu technikach i różnych materiałach: ceramika, drewno, brąz, plastik - zarówno figuratywne, jak i niefiguratywne. Wykonała i zrealizowała wiele projektów dla miejsc publicznych i muzeów. W latach 1965-90 wykładała w poznańskiej ASP. Jest autorką erudycyjnych esejów poświęconych sztuce, mitologii, religii. W roku 1965 otrzymała nagrodę Grand Prix na Biennale Sao Paulo. Przez krytykę światową zaliczana do ścisłej czołówki artystów XX wieku.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 20%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.

008
Magdalena ABAKANOWICZ (1930 Falenty - 2017 Warszawa)

Autoportret, 2012

technika mieszana/płótno, 60 x 61 cm
sygnowany i datowany u dołu: 'M. Abakanowicz 2012'

Zobacz katalog

DESA UNICUM

Art Outlet. Sztuka Współczesna

21.01.2021

19:00

Sprzedane 80 000 zł (100 000 zł z opłatą aukcyjną)
Cena wywoławcza:
Estymacja: 70 000 - 90 000 zł
Opłaty dodatkowe: droit de suite

Motyw rozbicia postaci ludzkiej na szereg poszczególnych członów zdaje się jednym z wiodących tematów w twórczości Magdaleny Abakanowicz. Już na początku jej kariery artystycznej, a dokładniej w latach 60., kiedy zajmowała się przede wszystkim tkaniną, frapowała ją relacja cielesnej powłoki człowieka z jego stanem ducha oraz psychiką. Fizyczność bowiem u Abakanowicz rozpatrywana jest nie tylko jako niezwykle interesująca tkanka składająca się z mnogości warstw oraz różnorodności kształtów, lecz również - a może przede wszystkim, jako materia izolująca i chroniąca duchowość człowieka przez światem zewnętrznym. Ulubioną, wielokrotnie powracającą w jej pracach częścią ciała była twarz. Pojawiała się ona w formie obiektów trójwymiarowych, przede wszystkim w cyklu „Inkarnacje”, o którym pisała: „Twarze ‘Inkarnacji’ odsłaniają chaos wnętrza ukrywanego za żywą twarzą. Uciekam od każdej, sięgając po następną, aby wreszcie odnaleźć równowagę w obiektywizmie zwierząt”. Motyw twarzy pojawiał się także w rycinach „Katharsis” oraz rysunkach „Twarze”. Odbiorcy prac Abakanowicz, świadomi eksperymentów, jakie prowadziła z wykorzystaniem własnego wizerunku, doszukiwali się w jej maskach rysów twarzy artystki. Podobnie jak w tworzonych przez nią ciałach z brązu, czy juty ewokujących wrażenie uwierających skorup, ciążących noszącym je ludziom swoim niedopasowaniem twarze u Abakanowicz mogą przywodzić na myśl właśnie maskę nakładaną na prawdziwe oblicze człowieka.
Prezentowana maska z 2012 powstała w momencie, kiedy Abakanowicz była już dojrzałą artystką o międzynarodowej sławie i uznaniu. Sam motyw twarzy wciąż powielany i konstruowany w coraz to nowszych wariantach świadczy o szczególnym miejscu w spectrum zainteresowań artystki. Zaprezentowana praca jest przestrzenną maską wykonaną z misternie splecionych ze sobą włókien. Enigmatyczny charakter przedstawienia nie pozwala na jednoznaczne określenie płci przedstawionej osoby, nie jest to ani widocznie męska, ani żeńska twarz. Jak wiele z prac artystki, czy to tych realizowanych w brązie, jucie, na papierze, czy płótnie model został pozbawiony określonej tożsamości (mimo że w większości wzorem była twarz samej twórczyni). Jak opisywał bohaterów sztuki Abakanowicz Dominik Kuryłek w tekście zatytułowanym „Twarze nie będące portretami”, który ukazał się w katalogu towarzyszącym wystawie artystki w Krakowie w 2010: „Gdy czyta się je poprzez figurę ’poza obecnej’ autorki, pozostającej w swojej sztuce niejako w cieniu, jawić się one mogą jako przedstawienia bohatera wymykającego się dominującemu dyskursowi, który chciałby go określać tylko i wyłącznie jako mężczyznę. Bohater sztuki Abakanowicz, która zagadnienie podmiotowości podejmuje przez przedstawienie ciała, wydaje się przynależeć do barokowego modelu podmiotu, podmiotu alegorii, który nie reprezentuje siebie samego, ale pewną cechę, jakość czy wartość. Co jest tą wartością w przypadku sztuki Abakanowicz? Jaką nową wartość ona do sztuki wprowadza? Szukając odpowiedzi na to pytanie, można przekornie zapytać, kogo przedstawiają ’Twarze nie będące portretami’. Spróbujmy przyjrzeć się im w kontekście dotychczasowej twórczości artystki. Decydując się na namalowanie obrazów, wchodząc ze swoim własnym sposobem tworzenia w przestrzeń malarstwa, od lat normatywizowaną za pomocą widzącego i wiedzącego męskiego oka, które płótno traktuje jako przestrzeń do opanowania, Abakanowicz wydaje się zmierzać do obowiązujących w wyniku takiego podejścia sposobów widzenia obrazu. Dokonuje tego, posługując się swoim własnym, indywidualnym, wywiedzionym z dzieciństwa sposobem malowania i wprowadzając do sztuki swoiście rozumianego bohatera uniwersalnego. Sposób widzenia obrazów niejako zakodowany w płótnach Abakanowicz nie jest ’patrzeniem inwazyjnym’, bliższy jest on raczej patrzeniu otwierającemu się na patrzącego, wchłaniającemu, posługującemu się ’dotykającym okiem’, które odpowiada niejako dziełom otwartym na ’penetrację’. Abakanowicz podejmuje swego rodzaju dialog z zakodowanym w malarstwie obserwującym aktywnie podmiotem, przeciwstawiając mu podmiot obserwujący pasywnie, który uznać można za właściwego bohatera jej prac (…)” (Dominik Kuryłek, Twarze nie będące portretami, katalog wystawy Magdalena Abakanowicz, Kraków 2010, s. 62-63).

Studiowała w latach 1950-54 na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Uprawiała rzeźbę. Pierwsze prace, które przyniosły jej międzynarodową sławę to monumentalne, przestrzenne gobeliny o reliefowej fakturze Abakany. Rzeźby artystki wykonane są w wielu technikach i różnych materiałach: ceramika, drewno, brąz, plastik - zarówno figuratywne, jak i niefiguratywne. Wykonała i zrealizowała wiele projektów dla miejsc publicznych i muzeów. W latach 1965-90 wykładała w poznańskiej ASP. Jest autorką erudycyjnych esejów poświęconych sztuce, mitologii, religii. W roku 1965 otrzymała nagrodę Grand Prix na Biennale Sao Paulo. Przez krytykę światową zaliczana do ścisłej czołówki artystów XX wieku.

PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i wynosi 20%.
- Do kwoty wylicytowanej doliczona zostanie opłata z tytułu "droit de suite". Dla ceny wylicytowanej o równowartości do 50 000 EUR stawka opłaty wynosi 5%. Opłata ustalana jest przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez NBP w dniu poprzedzającym dzień aukcji.