Marcin Zaleski należał do najwybitniejszych kontynuatorów tradycji malarstwa wedutowego zapoczątkowanej w Polsce twórczością Bernarda Bellotta zw. Canaletto. Kopiował jego dzieła, wzorował się na sztuce włoskiego mistrza zarówno w kompozycji obrazów, jak i w sposobie malowania oraz, co najbardziej charakterystyczne, w skupieniu na luministycznych wartościach malarstwa. Stosował również podobną technikę pracy – w plenerze wykonywał szkice, które służyły mu za wzór późniejszych kompozycji tworzonych w pracowni. Zaleski wielokrotnie przedstawiał na płótnie klasycystyczny pałac w Łazienkach, dawną letnią rezydencję króla Stanisława Augusta. W tym widoku ujął ją od południa, spod Amfiteatru. Po prawej stronie widać część widowni teatru, po lewej skraj położonej na sztucznej wyspie sceny i orkiestrionu. W tle, ponad taflą wody, wznosi się oświetlona letnim słońcem bryła pałacu. Artysta wykreślił perspektywę budowli z nienaganną dokładnością i niewymuszoną lekkością. Jak zwykle nie dążył do piększenia odwzorowywanej rzeczywistości – nie zawahał się namalować fragmentu zaniedbanego muru na pierwszym planie po prawej stronie. Widok ujmują kulisowo zakomponowane gęste, niebosiężne drzewa. Malarz z mistrzostwem odwzorował nie tylko elementy architektury, ale także naturę – wygląd roślin, zjawiska atmosferyczne, refleksy światła i odbicie budynku w lustrze wody. Scena skąpana jest w ciepłym blasku słońca. Uzupełnia ją sztafaż rodzajowy złożony ze spacerujących po parku par. Zaleski dał upust predylekcji do anegdoty, umieszczając na pierwszym planie scenkę ze sprzedawczynią jabłek. Pałacowy taras ożywiają plamy barwnych kobiecych kreacji, wśród których z rzadka pojawia się ciemny akcent męskiego stroju. Przechadzki w parkowej scenerii były ważnym elementem życia, przyjemnością i towarzyskim rytuałem epoki. Zaleski portretuje świat doskonale znany nowej, zyskującej wówczas na znaczeniu na ziemiach polskich grupie odbiorców sztuki – nowoczesnemu mieszczaństwu. Płynące z tej sfery społecznej zlecenia na pogodne, biedermeierowskie w duchu, realistyczne kompozycje zapewniły malarzowi sukces finansowy i szacunek współczesnych.

Wojciech Głowacki

13
ADOPCJA: Marcin Zaleski (1796-1877), Widok pałacu w Łazienkach latem, ok. 1836-1838

olej/płótno, 75,5 x 101,5 cm
nr inw. MP 237 MNW

Okres adopcji: 1 rok.

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

Marcin Zaleski należał do najwybitniejszych kontynuatorów tradycji malarstwa wedutowego zapoczątkowanej w Polsce twórczością Bernarda Bellotta zw. Canaletto. Kopiował jego dzieła, wzorował się na sztuce włoskiego mistrza zarówno w kompozycji obrazów, jak i w sposobie malowania oraz, co najbardziej charakterystyczne, w skupieniu na luministycznych wartościach malarstwa. Stosował również podobną technikę pracy – w plenerze wykonywał szkice, które służyły mu za wzór późniejszych kompozycji tworzonych w pracowni. Zaleski wielokrotnie przedstawiał na płótnie klasycystyczny pałac w Łazienkach, dawną letnią rezydencję króla Stanisława Augusta. W tym widoku ujął ją od południa, spod Amfiteatru. Po prawej stronie widać część widowni teatru, po lewej skraj położonej na sztucznej wyspie sceny i orkiestrionu. W tle, ponad taflą wody, wznosi się oświetlona letnim słońcem bryła pałacu. Artysta wykreślił perspektywę budowli z nienaganną dokładnością i niewymuszoną lekkością. Jak zwykle nie dążył do piększenia odwzorowywanej rzeczywistości – nie zawahał się namalować fragmentu zaniedbanego muru na pierwszym planie po prawej stronie. Widok ujmują kulisowo zakomponowane gęste, niebosiężne drzewa. Malarz z mistrzostwem odwzorował nie tylko elementy architektury, ale także naturę – wygląd roślin, zjawiska atmosferyczne, refleksy światła i odbicie budynku w lustrze wody. Scena skąpana jest w ciepłym blasku słońca. Uzupełnia ją sztafaż rodzajowy złożony ze spacerujących po parku par. Zaleski dał upust predylekcji do anegdoty, umieszczając na pierwszym planie scenkę ze sprzedawczynią jabłek. Pałacowy taras ożywiają plamy barwnych kobiecych kreacji, wśród których z rzadka pojawia się ciemny akcent męskiego stroju. Przechadzki w parkowej scenerii były ważnym elementem życia, przyjemnością i towarzyskim rytuałem epoki. Zaleski portretuje świat doskonale znany nowej, zyskującej wówczas na znaczeniu na ziemiach polskich grupie odbiorców sztuki – nowoczesnemu mieszczaństwu. Płynące z tej sfery społecznej zlecenia na pogodne, biedermeierowskie w duchu, realistyczne kompozycje zapewniły malarzowi sukces finansowy i szacunek współczesnych.

Wojciech Głowacki