Pierwotny tytuł obrazu „Stańczyk błazen po odebraniu wieści o wzięciu Smoleńska przez Moskali w czasie balu na dworze królowej Bony r. 1533” budzi kontrowersje natury historycznej. Utrata Smoleńska, ważnej twierdzy kresowej broniącej od wschodu dostępu na terytorium Wielkiego Księstwa Litewskiego, miała miejsce w lipcu 1514 roku w wyniku kampanii wojennej wielkiego księcia moskiewskiego Wasyla III. Królową była wówczas Barbara Zápolya (zmarła w 1515 roku); dopiero w 1518 roku jej miejsce na tronie Polski zajęła Bona Sforza d’Aragona. Umieszczoną przez Matejkę w tytule datę 1533 „dokumentuje” napis na karcie leżącej na stole: Samogitia A.d. MDXXXIII., a także widoczna na niebie kometa, której pojawienie się odnotowano w tym właśnie roku. Trudno dziś stwierdzić, czym kierował się artysta, wprowadzając tak oczywiste anachronizmy do treści obrazu.
Wizerunek Stańczyka samotnie, w półmroku zamkowej komnaty rozmyśla nad losami ojczyzny, podczas gdy w sąsiedniej sali trwa bal dworski. Obraz jest uważany za dzieło przełomowe w dorobku Matejki, otwierające dojrzałą fazę jego twórczości. Bywa także interpretowany jako swoiste credo artystyczne młodego malarza. Wśród ogólnej zabawy jedynie Stańczyk przenikliwie spogląda w przyszłość, on jeden jest zdolny zrozumieć zgubne dla Polski następstwa utraty Smoleńska. Symboliczny kontekst dla tych rozmyślań tworzy złowróżbny widok komety na niebie tuż obok wieży katedry na Wawelu. Ukazując nadwornego błazna Zygmunta Starego jako tragicznego myśliciela o ascetycznym obliczu, Matejko odszedł od historycznej prawdy o tej postaci, wprowadził ją do panteonu bohaterów tworzących polską mitologię narodową. W jego interpretacji Stańczyk stał się symbolem przenikliwości i mądrości politycznej, a także troski o losy kraju. Nadając mu rysy własnej twarzy, artysta obdarzył go również bagażem własnych uczuć i przemyśleń z okresu patriotycznych manifestacji przed wybuchem powstania styczniowego. W symboliczny sposób określił swoją rolę jako malarza narodowej historii; człowieka, który głębiej niż inni potrafi wniknąć w istotę dawnych wydarzeń, ocenić ich konsekwencje dla dziejów ojczyzny i współczesnej sytuacji politycznej.
Ewa Micke-Broniarek
olej/płótno, 88 ×120 cm
nr inw. MP 433 MNW
Okres adopcji: 1 rok.
Pierwotny tytuł obrazu „Stańczyk błazen po odebraniu wieści o wzięciu Smoleńska przez Moskali w czasie balu na dworze królowej Bony r. 1533” budzi kontrowersje natury historycznej. Utrata Smoleńska, ważnej twierdzy kresowej broniącej od wschodu dostępu na terytorium Wielkiego Księstwa Litewskiego, miała miejsce w lipcu 1514 roku w wyniku kampanii wojennej wielkiego księcia moskiewskiego Wasyla III. Królową była wówczas Barbara Zápolya (zmarła w 1515 roku); dopiero w 1518 roku jej miejsce na tronie Polski zajęła Bona Sforza d’Aragona. Umieszczoną przez Matejkę w tytule datę 1533 „dokumentuje” napis na karcie leżącej na stole: Samogitia A.d. MDXXXIII., a także widoczna na niebie kometa, której pojawienie się odnotowano w tym właśnie roku. Trudno dziś stwierdzić, czym kierował się artysta, wprowadzając tak oczywiste anachronizmy do treści obrazu.
Wizerunek Stańczyka samotnie, w półmroku zamkowej komnaty rozmyśla nad losami ojczyzny, podczas gdy w sąsiedniej sali trwa bal dworski. Obraz jest uważany za dzieło przełomowe w dorobku Matejki, otwierające dojrzałą fazę jego twórczości. Bywa także interpretowany jako swoiste credo artystyczne młodego malarza. Wśród ogólnej zabawy jedynie Stańczyk przenikliwie spogląda w przyszłość, on jeden jest zdolny zrozumieć zgubne dla Polski następstwa utraty Smoleńska. Symboliczny kontekst dla tych rozmyślań tworzy złowróżbny widok komety na niebie tuż obok wieży katedry na Wawelu. Ukazując nadwornego błazna Zygmunta Starego jako tragicznego myśliciela o ascetycznym obliczu, Matejko odszedł od historycznej prawdy o tej postaci, wprowadził ją do panteonu bohaterów tworzących polską mitologię narodową. W jego interpretacji Stańczyk stał się symbolem przenikliwości i mądrości politycznej, a także troski o losy kraju. Nadając mu rysy własnej twarzy, artysta obdarzył go również bagażem własnych uczuć i przemyśleń z okresu patriotycznych manifestacji przed wybuchem powstania styczniowego. W symboliczny sposób określił swoją rolę jako malarza narodowej historii; człowieka, który głębiej niż inni potrafi wniknąć w istotę dawnych wydarzeń, ocenić ich konsekwencje dla dziejów ojczyzny i współczesnej sytuacji politycznej.
Ewa Micke-Broniarek