Obraz należy do szeregu wspaniałych dzieł Tintoretta - portretów współtwórców cywilizacji szesnastowiecznej Wenecji: dostojników, dożów, duchownych. Tintoretto, uczeń Tycjana, jeden z najznakomitszych malarzy weneckich XVI wieku, nadawał tym wizerunkom szczególną ekspresję. Poorane zmarszczkami twarze, pomimo iż sędziwe, tchną wewnętrzną siłą, energią i przenikliwością. Oblicze admirała wyłania się z mroku, oświetlone ciepłym światłem. Zbroja została potraktowana szkicowo, wydobyta przez grube impasty na zdobieniach. Okno w tle otwiera się na kształtowany szybkimi ruchami pędzla, szerokimi plamami koloru, pejzaż, czy raczej „wspomnienie” weneckiej laguny, na której rozgrywa się bitwa morska. Widok ten jest aluzją do sukcesów wojennych niezidentyfikowanego wciąż admirała. Akcesoria i atrybuty portretowanego zostały ograniczone do minimum, a najważniejszym elementem stał się psychologiczny wyraz postaci. W trakcie przeprowadzonych w 1996 roku w Muzeum Narodowym badań rentgenogram ujawnił pod postacią admirała nieukończony portret mężczyzny. Wcześniejszą kompozycję wykorzystał malarz do namalowania na niej nowego wizerunku, co w jego warsztacie było częstą praktyką.

Joanna Kilian-Michieletti

22
ADOPCJA: Jacopo Tintoretto (1518-1594), Portret weneckiego admirała, lata 70. XVI w.

olej/płótno, 81 × 68 cm
nr inw. M.Ob.635 MNW

Okres adopcji: 1 rok.

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

Obraz należy do szeregu wspaniałych dzieł Tintoretta - portretów współtwórców cywilizacji szesnastowiecznej Wenecji: dostojników, dożów, duchownych. Tintoretto, uczeń Tycjana, jeden z najznakomitszych malarzy weneckich XVI wieku, nadawał tym wizerunkom szczególną ekspresję. Poorane zmarszczkami twarze, pomimo iż sędziwe, tchną wewnętrzną siłą, energią i przenikliwością. Oblicze admirała wyłania się z mroku, oświetlone ciepłym światłem. Zbroja została potraktowana szkicowo, wydobyta przez grube impasty na zdobieniach. Okno w tle otwiera się na kształtowany szybkimi ruchami pędzla, szerokimi plamami koloru, pejzaż, czy raczej „wspomnienie” weneckiej laguny, na której rozgrywa się bitwa morska. Widok ten jest aluzją do sukcesów wojennych niezidentyfikowanego wciąż admirała. Akcesoria i atrybuty portretowanego zostały ograniczone do minimum, a najważniejszym elementem stał się psychologiczny wyraz postaci. W trakcie przeprowadzonych w 1996 roku w Muzeum Narodowym badań rentgenogram ujawnił pod postacią admirała nieukończony portret mężczyzny. Wcześniejszą kompozycję wykorzystał malarz do namalowania na niej nowego wizerunku, co w jego warsztacie było częstą praktyką.

Joanna Kilian-Michieletti