Proweniencja:
Rzym, kolekcja prywatna
zakup od artystki

Wystawiany:
Warszawa, Galeria Domu Aukcyjnego Polswiss Art, Ewa Juszkiewicz - obrazy z kolekcji prywatnych, 13.06 – 11.07.2025.
Rzym, Galerie Rolando Anselmi, Pearl, Eye, Worm, 18.11 – 12.12.2017.

Reprodukowany:
Ewa Juszkiewicz - obrazy z kolekcji prywatnych, Dom Aukcyjny Polswiss Art, Warszawa 2025, s. 65.
Marchione V., Ewa Juszkiewicz, „Inside Art”, No. 115, December 2018, s. 114.

Dzieła, jakie przyniosły Ewie Juszkiewicz zdecydowanie największą sławę i międzynarodowy rozgłos to jej portrety kobiet, w których – paradoksalnie – twarz nie odgrywa roli. Artystka reinterpretuje klasyczne, żeńskie przedstawienia, znane z historii malarstwa od renesansu po XIX wiek i zamiast odwzorowywać oblicza modelek, zakrywa je splątanymi włosami, koronkami, a nawet surrealistycznymi strukturami z muszli czy mykobioty.
W oferowanej pracy artystka sięga tym razem po inne medium – kolaż. Wykorzystując wyrwaną ze starego albumu ilustrację, dokonuje na niej interwencji, zmieniając kontekst przedstawienia. Czarno-biała reprodukcja ukazująca historyczny portret kobiecy, przekształca się w surrealistyczną wizją Juszkiewicz: w miejscu twarzy pojawiają się wycięte z fotografii elementy fauny. Ten zaskakujący zabieg, choć formalnie prosty, otwiera pole dla nowych interpretacji. Podobnie jak w malarstwie, artystka odbiera portretowi jego oczywistość i „znany porządek”, aby ukazać alternatywę – wizerunek, który nie odzwierciedla, lecz wyraża.
Prezentowany kolaż potwierdza konceptualny charakter twórczości Juszkiewicz, w której zawłaszczenie i dekonstrukcja stają się narzędziami krytyki. Twarz – tradycyjnie traktowana jako centrum tożsamości – znika, a jej miejsce zajmuje organiczna maska. Praca balansuje na granicy piękna i groteski, przywołując skojarzenia z gabinetem osobliwości, ale też otwierając przestrzeń dla refleksji nad ograniczeniami dawnych kanonów kobiecego portretu. To swoista „miniatura” całej koncepcji artystki – pokazuje, że także w formie kolażu można budować nowe narracje, które demaskują opresyjny charakter tradycyjnych przedstawień i proponują inną, wolną od schematów ikonografię kobiecości.

177
Ewa JUSZKIEWICZ (ur. 1984, Gdańsk)

40, 2017

kolaż, papier
30 x 23,5 cm

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

Proweniencja:
Rzym, kolekcja prywatna
zakup od artystki

Wystawiany:
Warszawa, Galeria Domu Aukcyjnego Polswiss Art, Ewa Juszkiewicz - obrazy z kolekcji prywatnych, 13.06 – 11.07.2025.
Rzym, Galerie Rolando Anselmi, Pearl, Eye, Worm, 18.11 – 12.12.2017.

Reprodukowany:
Ewa Juszkiewicz - obrazy z kolekcji prywatnych, Dom Aukcyjny Polswiss Art, Warszawa 2025, s. 65.
Marchione V., Ewa Juszkiewicz, „Inside Art”, No. 115, December 2018, s. 114.

Dzieła, jakie przyniosły Ewie Juszkiewicz zdecydowanie największą sławę i międzynarodowy rozgłos to jej portrety kobiet, w których – paradoksalnie – twarz nie odgrywa roli. Artystka reinterpretuje klasyczne, żeńskie przedstawienia, znane z historii malarstwa od renesansu po XIX wiek i zamiast odwzorowywać oblicza modelek, zakrywa je splątanymi włosami, koronkami, a nawet surrealistycznymi strukturami z muszli czy mykobioty.
W oferowanej pracy artystka sięga tym razem po inne medium – kolaż. Wykorzystując wyrwaną ze starego albumu ilustrację, dokonuje na niej interwencji, zmieniając kontekst przedstawienia. Czarno-biała reprodukcja ukazująca historyczny portret kobiecy, przekształca się w surrealistyczną wizją Juszkiewicz: w miejscu twarzy pojawiają się wycięte z fotografii elementy fauny. Ten zaskakujący zabieg, choć formalnie prosty, otwiera pole dla nowych interpretacji. Podobnie jak w malarstwie, artystka odbiera portretowi jego oczywistość i „znany porządek”, aby ukazać alternatywę – wizerunek, który nie odzwierciedla, lecz wyraża.
Prezentowany kolaż potwierdza konceptualny charakter twórczości Juszkiewicz, w której zawłaszczenie i dekonstrukcja stają się narzędziami krytyki. Twarz – tradycyjnie traktowana jako centrum tożsamości – znika, a jej miejsce zajmuje organiczna maska. Praca balansuje na granicy piękna i groteski, przywołując skojarzenia z gabinetem osobliwości, ale też otwierając przestrzeń dla refleksji nad ograniczeniami dawnych kanonów kobiecego portretu. To swoista „miniatura” całej koncepcji artystki – pokazuje, że także w formie kolażu można budować nowe narracje, które demaskują opresyjny charakter tradycyjnych przedstawień i proponują inną, wolną od schematów ikonografię kobiecości.