Proweniencja:
Desa Unicum, 2018
Smukły, intensywnie czerwony słup — forma tak radykalnie zredukowana, że balansuje na granicy między obrazem a obiektem przestrzennym. Dwie dziurki w połowie wysokości to jedyne przerwanie jednolitej powierzchni: drobny oddech w materii. Właśnie ta pustka — fizyczna i filozoficzna zarazem — jest sednem „Obszarów koncentrujących".
Ten cykl realizowany między 1973 a 1980 rokiem, sytuuje się na pograniczu minimal artu i sztuki konceptualnej. Berdyszak — rzeźbiarz z wykształcenia, malarz z wyboru, teoretyk z powołania — przez całą karierę badał relację między materią a przestrzenią, obiektem a jego otoczeniem.
Te prace charakteryzuje minimalizm stosowanych form, redukcja kolorystyczna i wyznaczanie miejsc pustych pomiędzy konstytuującymi dzieło częściami — co miało skłaniać do koncentracji i pogrążania się w refleksji nad nieskończonością. W ramach tego cyklu artysta proponował formy skłaniające widza do medytacji, podejmując próby transponowania na język wizualny pojęć otwartości i nieskończoności zakorzenionych w myśli filozoficznej Wschodu.
W sztuce Berdyszaka rolę odgrywa nie tylko to, co jest, ale i to, czego nie ma. Sam artysta pisał w szkicowniku, że spośród wszystkich bytów dwa są niezniszczalne — czas i przestrzeń — i że pustka przestrzeni posiada przewagę nad wszystkim, skoro nie można jej zniszczyć.
Obszar koncentrujący LXV" jest jednym z najbardziej skrajnych rozwinięć tej strategii. Prezentowana praca, wydłużona do skrajności, jest tego przekonania dosłownym wcieleniem: przy proporcjach 180 do 4,5 cm obiekt przestaje być obrazem w tradycyjnym sensie — staje się linią w przestrzeni.
akryl, płótno naklejone na płytę
180 x 4,5 x 4,5 cm
sygn.: JAN | BER | DYSZ | AK | 1978-80 | OBSZAR KONCENTRUJĄCY LXV. | -AKRYL-
Proweniencja:
Desa Unicum, 2018
Smukły, intensywnie czerwony słup — forma tak radykalnie zredukowana, że balansuje na granicy między obrazem a obiektem przestrzennym. Dwie dziurki w połowie wysokości to jedyne przerwanie jednolitej powierzchni: drobny oddech w materii. Właśnie ta pustka — fizyczna i filozoficzna zarazem — jest sednem „Obszarów koncentrujących".
Ten cykl realizowany między 1973 a 1980 rokiem, sytuuje się na pograniczu minimal artu i sztuki konceptualnej. Berdyszak — rzeźbiarz z wykształcenia, malarz z wyboru, teoretyk z powołania — przez całą karierę badał relację między materią a przestrzenią, obiektem a jego otoczeniem.
Te prace charakteryzuje minimalizm stosowanych form, redukcja kolorystyczna i wyznaczanie miejsc pustych pomiędzy konstytuującymi dzieło częściami — co miało skłaniać do koncentracji i pogrążania się w refleksji nad nieskończonością. W ramach tego cyklu artysta proponował formy skłaniające widza do medytacji, podejmując próby transponowania na język wizualny pojęć otwartości i nieskończoności zakorzenionych w myśli filozoficznej Wschodu.
W sztuce Berdyszaka rolę odgrywa nie tylko to, co jest, ale i to, czego nie ma. Sam artysta pisał w szkicowniku, że spośród wszystkich bytów dwa są niezniszczalne — czas i przestrzeń — i że pustka przestrzeni posiada przewagę nad wszystkim, skoro nie można jej zniszczyć.
Obszar koncentrujący LXV" jest jednym z najbardziej skrajnych rozwinięć tej strategii. Prezentowana praca, wydłużona do skrajności, jest tego przekonania dosłownym wcieleniem: przy proporcjach 180 do 4,5 cm obiekt przestaje być obrazem w tradycyjnym sensie — staje się linią w przestrzeni.