Pragnę malować tak, jakbym fotografował marzenia i sny – wyznanie Beksińskiego z wywiadu udzielonego w 1978 r., doskonale oddaje charakter obrazów okresu fantastycznego, które tworzył w latach 1968 -1983. Szczególne miejsce wśród nich zajmuje seria tzw. pejzaży metafizycznych z lat 1971-1972 charakteryzujących się ciemną, przygnębiającą kolorystyką oraz obecnością niepokojących desygnatów śmierci: otwartych nagrobków, trumien, krzyży, trupich czaszek. Ilustrującemu te senne koszmary cyklowi została poświęcona wystawa zorganizowana pod kuratelą Janusza Boguckiego w grudniu 1972 w Galerii Współczesnej w Warszawie. W jednostronicowym druku wydanym z jej okazji pojawiła się adnotacja, że wszystkim kilkudziesięciu dziełom autor nadał tytuł Oczekiwanie. Poproszony o to przez krytyka i – uznający wszelkie próby nazewnictwa swej twórczości za zbędne – odnosił się do tej kwestii z właściwym sobie przekąsem: już wystarczająco się wysiliłem wymyślając taką kupę tytułów, ostatecznie nie każdy jest literatem. Ja każdy tytuł wymyślałem oddzielnie, mimo iż wszystkie są jednakowe, więc ta jednakowość w niczym nie umniejsza mego syzyfowego wysiłku, ostatecznie Syzyf też wpychał stale ten sam kamień pod tę samą górę, a nie był w ten sposób mniej zmęczony niż wpychając coraz to inny kamień pod coraz to inną górę. (A. Adamski, Beksiński, „Widnokrąg“ 8, styczeń 1973, nr 1 (588), s. 3)
Na tłumnie odwiedzanej ekspozycji znalazło się prezentowane w katalogu przedstawienie apokaliptycznego miasta okupowanego przez zbiorowisko potwornych postaci o okaleczonych i zdeformowanych ciałach. Udręczone istoty, scalone gęstą pajęczyną w jeden organizm, niczym piekielna magma przetaczają się przez ulice. Twarze kreatur są powykrzywiane w grymasach niszczycielskiej furii i szyderstwa lub – wręcz przeciwnie – przerażenia i bólu. Agresorzy i ofiary kotłują się wespół w scenerii pełnej symbolicznych odwołań do śmierci i przemijania, obrazując współczesną wizję sądu ostatecznego. Tego rodzaju „dreszczcowcowe“ treści – właściwe całej grupie „Oczekiwania“ – spotkały się z żywym odzewem publiczności i odbiły szerokim echem w ówczesnej prasie, a na ich kanwie zrealizowano nawet film dokumentalny Rozmowa Mistrza ze śmiercią (reż. Franciszek Kuduk, 1973). Chociaż wiele reakcji i recenzji sprowadzało się do zarzucenia artyście epatowania horrorem i propagowania okrucieństwa, żaden z budzących grozę pejzaży nie wrócił do pracowni. Beksiński notował w swoim dzienniku: malować muszę teraz jak wściekły, bo na lipiec, a może nawet i na czerwiec, muszę mieć obrazy na wystawę z Urbanowiczem i Wańkiem, więc jeśli wszystko kupiono (hi, hi), to nie mam co wystawiać, jestem goły! (M. Grzebałkowska, Beksińscy. Portret podwójny, Kraków 2016, s. 156). Wystawa, będąca niewątpliwym sukcesem komercyjnym, znacznie przyczyniła się do rozsławienia nazwiska „piewcy totalnego strupieszenia świata“, wyznaczając moment zwrotny w jego długoletniej karierze. Obrazy, które brały w niej udział, spotykają się z niegasnącym zainteresowaniem miłośników i kolekcjonerów sztuki Beksińskiego, a każde ich pojawienie się na rynku aukcyjnym jest wydarzeniem dużej wagi.
Obraz wystawiany, wzmiankowany i reprodukowany m.in. w:
– Galeria Współczesna „Ruch” Klub Międzynarodowej Prasy i Książki, Warszawa, 7 XII 1972 – 7 I 1973.
– Zbigniew Taranienko, Znaczenie jest dla mnie bez znaczenia. Rozmowa ze Zdzisławem Beksińskim [w:] Rozmowy o malarstwie, Warszawa 1987, s. 199, il. 43 cz.-b.
Zdzisław Beksiński (Sanok 24 II 1929 - Warszawa 21 II 2005) studiował w latach 1947-1952 na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej. Był artystą samoukiem, który osiągnął niekwestionowaną pozycję w polskiej sztuce współczesnej, potwierdzoną obecnością jego prac na prestiżowych wystawach i w kolekcjach muzealnych. Początkowo zajmował się fotografią, którą interesował się od lat studenckich, po 1956 zyskując uznanie jako twórca fotogramów o estetyce opartej o efekty fakturowe. W latach 1958-1962 tworzył abstrakcyjne obrazy-reliefy o bogatej fakturze, głównie metalowe, będące odmianą malarstwa materii. Pod koniec tego okresu powstawały ażurowe formy o kształtach figur i pełnoplastyczne rzeźby w metalu. Kolejnym etapem jego twórczości były lata 1962-1974, kiedy poświęcał się głównie rysunkowi. W latach 60. rysował piórkiem i tuszem figuralne kompozycje odznaczające się karykaturalną deformacją postaci. Od końca lat 60. tworzył rysunki węglem i kredkami, będące monochromatyczną odmianą jego równoległej twórczości malarskiej. Od 1974 zajmował się niemal niepodzielnie malarstwem. Jego charakterystyczny styl bazował na perfekcji technicznej, której towarzyszyła niezwykłość wizji. Malował świat po katastrofie, naznaczony piętnem śmierci i rozpadu. Jego obrazy zaludniają postaci i stwory o ludzkich wprawdzie bądź zwierzęcych kształtach, lecz o cechach fantomów, automatów lub rozpadających się trucheł. Artysta nie nadawał swym obrazom i rysunkom tytułów (poza porządkującymi symbolami), akcentując w ten sposób swój brak zainteresowania dla literackiej strony przedstawień. Sam mówił, że malując całkowicie poddaje się wizji, „fotografuje“ ją. W ostatnich latach włączył do swego warsztatu artystycznego elektroniczne techniki generowania obrazu, które wykorzystywał do tworzenia komputerowych fotomontaży. Sztuka Beksińskiego, wielokrotnie wystawiana i omawiana, budzi skrajne emocje wśród znawców i publiczności.
Największa, systematycznie uzupełniana kolekcja jego prac w kraju znajduje się w Muzeum Historycznym w Sanoku, za granicą - w Paryżu, w posiadaniu Piotra Dmochowskiego, który od 1983 kolekcjonuje prace i promuje twórczość artysty. Zorganizował on wystawy indywidualne Beksińskiego m.in. w Galerie Valmay w Paryżu w 1985, 1986 i 1988 oraz stałą ekspozycję we własnej Galerie Dmochowski - Musée-galerie de Beksiński, istniejącej w latach 1989-1996. Jego też nakładem ukazały się monumentalne albumy artysty w 1988 i 1991.
W Polsce monografię Beksińskiego pióra Tadeusza Nyczka opublikowały Arkady w 1989 (II wydanie w 1992). Wiosną 2005 roku w Pałacu Opatów w Gdańsku Oliwie miała miejsce duża wystawa obrazów Beksińskiego, a dyrektor Muzeum w Sanoku Wiesław Banach wydał obszerną monografię artysty.
Od października 2016 w Nowohuckim Centrum Kultury w Krakowie na stałe zagościła wystawa 250 prac (obrazów, rysunków, fotografii) Zdzisława Beksińskiego z prywatnej kolekcji Anny i Piotra Dmochowskich. Natomiast od czerwca 2021 stała wystawa 30 obrazów Beksińskiego z kolekcji Dmochowskich prezentowana jest również w Muzeum Archidiecezji w Warszawie.
♣ Droit de suite: do Ceny Zakupu doliczana będzie dodatkowo opłata wynikająca z prawa twórcy i jego spadkobierców do otrzymania wynagrodzenia zgodnie z Ustawą z dnia 4 lutego 1994 - o prawie autorskim i prawach pokrewnych (droit de suite).
olej, płyta pilśniowa
74 x 94 cm
sygn. na odwrocie: BEKSIŃSKI 1971, na środkowym wzmocnieniu płyty napis: 21 i nalepka: K.M.P. i K. „RUCH“ WARSZAWA | GALERIA WSPÓŁCZESNA | AUTOR Zdzisław Beksiński | ... Wystawa 7 XII 72 – 7 I 73
Pragnę malować tak, jakbym fotografował marzenia i sny – wyznanie Beksińskiego z wywiadu udzielonego w 1978 r., doskonale oddaje charakter obrazów okresu fantastycznego, które tworzył w latach 1968 -1983. Szczególne miejsce wśród nich zajmuje seria tzw. pejzaży metafizycznych z lat 1971-1972 charakteryzujących się ciemną, przygnębiającą kolorystyką oraz obecnością niepokojących desygnatów śmierci: otwartych nagrobków, trumien, krzyży, trupich czaszek. Ilustrującemu te senne koszmary cyklowi została poświęcona wystawa zorganizowana pod kuratelą Janusza Boguckiego w grudniu 1972 w Galerii Współczesnej w Warszawie. W jednostronicowym druku wydanym z jej okazji pojawiła się adnotacja, że wszystkim kilkudziesięciu dziełom autor nadał tytuł Oczekiwanie. Poproszony o to przez krytyka i – uznający wszelkie próby nazewnictwa swej twórczości za zbędne – odnosił się do tej kwestii z właściwym sobie przekąsem: już wystarczająco się wysiliłem wymyślając taką kupę tytułów, ostatecznie nie każdy jest literatem. Ja każdy tytuł wymyślałem oddzielnie, mimo iż wszystkie są jednakowe, więc ta jednakowość w niczym nie umniejsza mego syzyfowego wysiłku, ostatecznie Syzyf też wpychał stale ten sam kamień pod tę samą górę, a nie był w ten sposób mniej zmęczony niż wpychając coraz to inny kamień pod coraz to inną górę. (A. Adamski, Beksiński, „Widnokrąg“ 8, styczeń 1973, nr 1 (588), s. 3)
Na tłumnie odwiedzanej ekspozycji znalazło się prezentowane w katalogu przedstawienie apokaliptycznego miasta okupowanego przez zbiorowisko potwornych postaci o okaleczonych i zdeformowanych ciałach. Udręczone istoty, scalone gęstą pajęczyną w jeden organizm, niczym piekielna magma przetaczają się przez ulice. Twarze kreatur są powykrzywiane w grymasach niszczycielskiej furii i szyderstwa lub – wręcz przeciwnie – przerażenia i bólu. Agresorzy i ofiary kotłują się wespół w scenerii pełnej symbolicznych odwołań do śmierci i przemijania, obrazując współczesną wizję sądu ostatecznego. Tego rodzaju „dreszczcowcowe“ treści – właściwe całej grupie „Oczekiwania“ – spotkały się z żywym odzewem publiczności i odbiły szerokim echem w ówczesnej prasie, a na ich kanwie zrealizowano nawet film dokumentalny Rozmowa Mistrza ze śmiercią (reż. Franciszek Kuduk, 1973). Chociaż wiele reakcji i recenzji sprowadzało się do zarzucenia artyście epatowania horrorem i propagowania okrucieństwa, żaden z budzących grozę pejzaży nie wrócił do pracowni. Beksiński notował w swoim dzienniku: malować muszę teraz jak wściekły, bo na lipiec, a może nawet i na czerwiec, muszę mieć obrazy na wystawę z Urbanowiczem i Wańkiem, więc jeśli wszystko kupiono (hi, hi), to nie mam co wystawiać, jestem goły! (M. Grzebałkowska, Beksińscy. Portret podwójny, Kraków 2016, s. 156). Wystawa, będąca niewątpliwym sukcesem komercyjnym, znacznie przyczyniła się do rozsławienia nazwiska „piewcy totalnego strupieszenia świata“, wyznaczając moment zwrotny w jego długoletniej karierze. Obrazy, które brały w niej udział, spotykają się z niegasnącym zainteresowaniem miłośników i kolekcjonerów sztuki Beksińskiego, a każde ich pojawienie się na rynku aukcyjnym jest wydarzeniem dużej wagi.
Obraz wystawiany, wzmiankowany i reprodukowany m.in. w:
– Galeria Współczesna „Ruch” Klub Międzynarodowej Prasy i Książki, Warszawa, 7 XII 1972 – 7 I 1973.
– Zbigniew Taranienko, Znaczenie jest dla mnie bez znaczenia. Rozmowa ze Zdzisławem Beksińskim [w:] Rozmowy o malarstwie, Warszawa 1987, s. 199, il. 43 cz.-b.
Zdzisław Beksiński (Sanok 24 II 1929 - Warszawa 21 II 2005) studiował w latach 1947-1952 na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej. Był artystą samoukiem, który osiągnął niekwestionowaną pozycję w polskiej sztuce współczesnej, potwierdzoną obecnością jego prac na prestiżowych wystawach i w kolekcjach muzealnych. Początkowo zajmował się fotografią, którą interesował się od lat studenckich, po 1956 zyskując uznanie jako twórca fotogramów o estetyce opartej o efekty fakturowe. W latach 1958-1962 tworzył abstrakcyjne obrazy-reliefy o bogatej fakturze, głównie metalowe, będące odmianą malarstwa materii. Pod koniec tego okresu powstawały ażurowe formy o kształtach figur i pełnoplastyczne rzeźby w metalu. Kolejnym etapem jego twórczości były lata 1962-1974, kiedy poświęcał się głównie rysunkowi. W latach 60. rysował piórkiem i tuszem figuralne kompozycje odznaczające się karykaturalną deformacją postaci. Od końca lat 60. tworzył rysunki węglem i kredkami, będące monochromatyczną odmianą jego równoległej twórczości malarskiej. Od 1974 zajmował się niemal niepodzielnie malarstwem. Jego charakterystyczny styl bazował na perfekcji technicznej, której towarzyszyła niezwykłość wizji. Malował świat po katastrofie, naznaczony piętnem śmierci i rozpadu. Jego obrazy zaludniają postaci i stwory o ludzkich wprawdzie bądź zwierzęcych kształtach, lecz o cechach fantomów, automatów lub rozpadających się trucheł. Artysta nie nadawał swym obrazom i rysunkom tytułów (poza porządkującymi symbolami), akcentując w ten sposób swój brak zainteresowania dla literackiej strony przedstawień. Sam mówił, że malując całkowicie poddaje się wizji, „fotografuje“ ją. W ostatnich latach włączył do swego warsztatu artystycznego elektroniczne techniki generowania obrazu, które wykorzystywał do tworzenia komputerowych fotomontaży. Sztuka Beksińskiego, wielokrotnie wystawiana i omawiana, budzi skrajne emocje wśród znawców i publiczności.
Największa, systematycznie uzupełniana kolekcja jego prac w kraju znajduje się w Muzeum Historycznym w Sanoku, za granicą - w Paryżu, w posiadaniu Piotra Dmochowskiego, który od 1983 kolekcjonuje prace i promuje twórczość artysty. Zorganizował on wystawy indywidualne Beksińskiego m.in. w Galerie Valmay w Paryżu w 1985, 1986 i 1988 oraz stałą ekspozycję we własnej Galerie Dmochowski - Musée-galerie de Beksiński, istniejącej w latach 1989-1996. Jego też nakładem ukazały się monumentalne albumy artysty w 1988 i 1991.
W Polsce monografię Beksińskiego pióra Tadeusza Nyczka opublikowały Arkady w 1989 (II wydanie w 1992). Wiosną 2005 roku w Pałacu Opatów w Gdańsku Oliwie miała miejsce duża wystawa obrazów Beksińskiego, a dyrektor Muzeum w Sanoku Wiesław Banach wydał obszerną monografię artysty.
Od października 2016 w Nowohuckim Centrum Kultury w Krakowie na stałe zagościła wystawa 250 prac (obrazów, rysunków, fotografii) Zdzisława Beksińskiego z prywatnej kolekcji Anny i Piotra Dmochowskich. Natomiast od czerwca 2021 stała wystawa 30 obrazów Beksińskiego z kolekcji Dmochowskich prezentowana jest również w Muzeum Archidiecezji w Warszawie.
♣ Droit de suite: do Ceny Zakupu doliczana będzie dodatkowo opłata wynikająca z prawa twórcy i jego spadkobierców do otrzymania wynagrodzenia zgodnie z Ustawą z dnia 4 lutego 1994 - o prawie autorskim i prawach pokrewnych (droit de suite).