Powstały w 1883 roku, w okresie studiów w paryskiej Académie Julian, rysunek przedstawia najpewniej koleżankę lub massiere, kierowniczkę pracowni, która nią zarządzała i udzielała wskazówek pod nieobecność profesora. Obie artystki studiowały razem, stąd i sobie wzajemnie pozowały. Oferowany portret stanowi znakomity dowód na talent i dojrzały warsztat młodej malarki. Bilińska z niezwykłą pewnością i techniczną maestrią realizuje tu niezwykle śmiałą wizję portretową. Wąska, pionowa kompozycja doskonale dynamizuje sylwetkę modelki, którą artystka przedstawia w sposób nowoczesny. Poza portretowanej całkowicie zrywa z tradycyjnymi, dziewiętnastowiecznymi kanonami przedstawiania kobiet jako istot biernych, kruchych czy stanowiących jedynie salonową ozdobę. Zamiast tego dziewczyna została upozowana na wzór niezależnego artysty-twórcy, przejmując atrybuty i postawę dotychczas rezerwowane w sztuce dla mężczyzn. Świadczy o tym pewne spojrzenie oraz pełen autorytetu, nonszalancki gest dłoni ukrytej pod płaszczem. Sylwetka oparta na kontrapoście i wsparta na lasce-parasolu emanuje siłą, wewnętrzną autonomią i dumą z własnego powołania twórczego. Wizerunek ten zachwyca wirtuozerią wykonania – Bilińska manifestuje tu absolutne mistrzostwo rysunkowe, z wielką intuicją różnicując faktury materiałów. Miękkie, subtelne cieniowanie jedwabistej bluzki kontrastuje z głębokimi, mocnymi partiami cienia na spódnicy i ciężkim płaszczu. Światło bezbłędnie wydobywa trójwymiarowość i psychologiczną głębię postaci, a celowo surowe, neutralne tło skupia całą uwagę widza na magnetycznej, pełnej twórczej niezależności pozie młodej artystki. Obraz jest opatrzony oświadczeniem męża artystki, dr. Antoniego Bohdanowicza, który potwierdza autorstwo rysunku.
Anna Bilińska była artystką wybitną, cieszącą się międzynarodową sławą i uznaniem. Dzieciństwo spędziła w Kijowie i na Kijowszczyźnie oraz w Wiatce (obecnie Kirow), gdzie pierwszych lekcji rysunku udzielał jej Michał Elwiro Andriolli. Około 1875 przeniosła się do Warszawy i wkrótce została uczennicą Wojciecha Gersona, który dostrzegł w niej wielki talent. W 1882 podróżowała za granicę zatrzymując się w Monachium, Saltzburgu i Wiedniu, odwiedziła Wenecją i północne Włochy. W tym samym roku wyjechała do Paryża i rozpoczęła studia w Académie Julian pod kierunkiem samego Rodolphe’a Juliana, Tony’ego Robert-Fleury i Oliviera Mersona. Jej szkolne prace wysoko oceniane przez profesorów, były odznaczane medalami na urządzanych w Académie Julian konkursach. Latem 1883 wyjechała na Ukrainę. Po drodze zatrzymała się w Monachium, Wiedniu oraz we Lwowie. Wróciwszy do Paryża utrzymywała się z lekcji rysunków i z rzadka sprzedając swoje prace. Życzliwy Rodolphe Julian zwolnił ją wówczas z opłat za studia, a po roku powierzył jej kierownictwo jednej z pracowni. W latach 1884-1885 spotkało ją pasmo nieszczęść osobistych - śmierć ojca, przyjaciółki i ukochanego. Przez jakiś czas przebywała w Normandii, latem 1886 była w Warszawie, by w końcu wrócić do Paryża. Następne lata przyniosły jej prawdziwy sukces międzynarodowy - uznanie, znakomite recenzje i srebrny medal przyniósł jej Autoportret wystawiony na Salonie w 1887 - patrz fotografia. W roku 1890 otrzymała złoty medal na wystawie w The Royal Academy w Londynie, a w 1891 również złotym medalem odznaczono ją na międzynarodowej wystawie w Berlinie. Jej prace - malowane olejno, akwarelą i pastelami portrety, studia kwiatów, sceny rodzajowe, pejzaże z Normandii i Bretanii - prezentowane wielokrotnie w Paryżu, a także i w Krakowie, zyskiwały wszędzie najwyższe pochwały, budząc podziw dla talentu artystki. Była realistką; malowała szeroko i śmiało, starannie komponując swoje obrazy, wyróżniające się ponadto doskonałym rysunkiem i szlachetną harmonią tonów barwnych. W czerwcu 1892 roku poślubiła doktora med. Antoniego Bohdanowicza; wraz z mężem planowała wrócić do Warszawy, gdzie chciała założyć własną szkołę malarską dla kobiet. Ale wytężona praca uaktywniła zadawnioną chorobę serca, która mimo troskliwej opieki męża i starań lekarzy, okazała się nieuleczalna.
Obraz artystki są na rynku sztuki prawdziwą rzadkością.
ołówek, papier naklejony na papier
27 x 13.6 cm,
sygn. p.d.: Anna Bilińska. | Paryż. 1883.
Na papierze, na który jest naklejony rysunek, nad kompozycją napis (czarny atrament): Rysowała Anna Bilińska | stwierdza Dr Bohdanowicz
Powstały w 1883 roku, w okresie studiów w paryskiej Académie Julian, rysunek przedstawia najpewniej koleżankę lub massiere, kierowniczkę pracowni, która nią zarządzała i udzielała wskazówek pod nieobecność profesora. Obie artystki studiowały razem, stąd i sobie wzajemnie pozowały. Oferowany portret stanowi znakomity dowód na talent i dojrzały warsztat młodej malarki. Bilińska z niezwykłą pewnością i techniczną maestrią realizuje tu niezwykle śmiałą wizję portretową. Wąska, pionowa kompozycja doskonale dynamizuje sylwetkę modelki, którą artystka przedstawia w sposób nowoczesny. Poza portretowanej całkowicie zrywa z tradycyjnymi, dziewiętnastowiecznymi kanonami przedstawiania kobiet jako istot biernych, kruchych czy stanowiących jedynie salonową ozdobę. Zamiast tego dziewczyna została upozowana na wzór niezależnego artysty-twórcy, przejmując atrybuty i postawę dotychczas rezerwowane w sztuce dla mężczyzn. Świadczy o tym pewne spojrzenie oraz pełen autorytetu, nonszalancki gest dłoni ukrytej pod płaszczem. Sylwetka oparta na kontrapoście i wsparta na lasce-parasolu emanuje siłą, wewnętrzną autonomią i dumą z własnego powołania twórczego. Wizerunek ten zachwyca wirtuozerią wykonania – Bilińska manifestuje tu absolutne mistrzostwo rysunkowe, z wielką intuicją różnicując faktury materiałów. Miękkie, subtelne cieniowanie jedwabistej bluzki kontrastuje z głębokimi, mocnymi partiami cienia na spódnicy i ciężkim płaszczu. Światło bezbłędnie wydobywa trójwymiarowość i psychologiczną głębię postaci, a celowo surowe, neutralne tło skupia całą uwagę widza na magnetycznej, pełnej twórczej niezależności pozie młodej artystki. Obraz jest opatrzony oświadczeniem męża artystki, dr. Antoniego Bohdanowicza, który potwierdza autorstwo rysunku.
Anna Bilińska była artystką wybitną, cieszącą się międzynarodową sławą i uznaniem. Dzieciństwo spędziła w Kijowie i na Kijowszczyźnie oraz w Wiatce (obecnie Kirow), gdzie pierwszych lekcji rysunku udzielał jej Michał Elwiro Andriolli. Około 1875 przeniosła się do Warszawy i wkrótce została uczennicą Wojciecha Gersona, który dostrzegł w niej wielki talent. W 1882 podróżowała za granicę zatrzymując się w Monachium, Saltzburgu i Wiedniu, odwiedziła Wenecją i północne Włochy. W tym samym roku wyjechała do Paryża i rozpoczęła studia w Académie Julian pod kierunkiem samego Rodolphe’a Juliana, Tony’ego Robert-Fleury i Oliviera Mersona. Jej szkolne prace wysoko oceniane przez profesorów, były odznaczane medalami na urządzanych w Académie Julian konkursach. Latem 1883 wyjechała na Ukrainę. Po drodze zatrzymała się w Monachium, Wiedniu oraz we Lwowie. Wróciwszy do Paryża utrzymywała się z lekcji rysunków i z rzadka sprzedając swoje prace. Życzliwy Rodolphe Julian zwolnił ją wówczas z opłat za studia, a po roku powierzył jej kierownictwo jednej z pracowni. W latach 1884-1885 spotkało ją pasmo nieszczęść osobistych - śmierć ojca, przyjaciółki i ukochanego. Przez jakiś czas przebywała w Normandii, latem 1886 była w Warszawie, by w końcu wrócić do Paryża. Następne lata przyniosły jej prawdziwy sukces międzynarodowy - uznanie, znakomite recenzje i srebrny medal przyniósł jej Autoportret wystawiony na Salonie w 1887 - patrz fotografia. W roku 1890 otrzymała złoty medal na wystawie w The Royal Academy w Londynie, a w 1891 również złotym medalem odznaczono ją na międzynarodowej wystawie w Berlinie. Jej prace - malowane olejno, akwarelą i pastelami portrety, studia kwiatów, sceny rodzajowe, pejzaże z Normandii i Bretanii - prezentowane wielokrotnie w Paryżu, a także i w Krakowie, zyskiwały wszędzie najwyższe pochwały, budząc podziw dla talentu artystki. Była realistką; malowała szeroko i śmiało, starannie komponując swoje obrazy, wyróżniające się ponadto doskonałym rysunkiem i szlachetną harmonią tonów barwnych. W czerwcu 1892 roku poślubiła doktora med. Antoniego Bohdanowicza; wraz z mężem planowała wrócić do Warszawy, gdzie chciała założyć własną szkołę malarską dla kobiet. Ale wytężona praca uaktywniła zadawnioną chorobę serca, która mimo troskliwej opieki męża i starań lekarzy, okazała się nieuleczalna.
Obraz artystki są na rynku sztuki prawdziwą rzadkością.