Referencje - A. Blondel, Tamara de Lempicka, Catalogue raisonné, 1921-1979, Lausanne, 1999
Tamara Łempicka, nazywana „baronową z pędzlem”, w obrazie La Dormeuse (Śpiąca) z 1930 roku osiągnęła szczyt swojego unikalnego stylu, łączącego dekoracyjność Art Deco z postkubistyczną formą. To jedno z jej najbardziej zmysłowych i ikonicznych dzieł. Łempicka stosuje tutaj swój charakterystyczny, ciasny kadr. Postać kobiety niemal „rozpiera” ramy obrazu, co nadaje kompozycji monumentalny, niemal rzeźbiarski charakter.
Modelką dzieła Tamary Łempickiej " La Dormeuse" była najprawdopodobniej Ira Perrot (właśc. Ira de Perrot) bliska przyjaciółka i wielka muza Tamary Łempickiej a przez pewien czas również kochanka. To właśnie portrety Iry Perrot należą do najbardziej zmysłowych i intymnych dzieł artystki z lat 20-30. XX wieku. Łempicka często malowała ją w sposób posągowy, niemal „zamrożony” w ruchu, co idealnie widać na tym obrazie. To również tłumaczy niezwykły ładunek emocjonalny i zmysłowość, które biją z tej – paradoksalnie – „chłodnej” technicznie kompozycji.
giclee, papier welinowy Arches, 74 x 83 cm, oprawiona w ramę oraz w podwójne passe – partout z dwoma złotymi sliperami
Wydawca - Felix Rosenstiel's Widow & Son.
Referencje - A. Blondel, Tamara de Lempicka, Catalogue raisonné, 1921-1979, Lausanne, 1999
Tamara Łempicka, nazywana „baronową z pędzlem”, w obrazie La Dormeuse (Śpiąca) z 1930 roku osiągnęła szczyt swojego unikalnego stylu, łączącego dekoracyjność Art Deco z postkubistyczną formą. To jedno z jej najbardziej zmysłowych i ikonicznych dzieł. Łempicka stosuje tutaj swój charakterystyczny, ciasny kadr. Postać kobiety niemal „rozpiera” ramy obrazu, co nadaje kompozycji monumentalny, niemal rzeźbiarski charakter.
Modelką dzieła Tamary Łempickiej " La Dormeuse" była najprawdopodobniej Ira Perrot (właśc. Ira de Perrot) bliska przyjaciółka i wielka muza Tamary Łempickiej a przez pewien czas również kochanka. To właśnie portrety Iry Perrot należą do najbardziej zmysłowych i intymnych dzieł artystki z lat 20-30. XX wieku. Łempicka często malowała ją w sposób posągowy, niemal „zamrożony” w ruchu, co idealnie widać na tym obrazie. To również tłumaczy niezwykły ładunek emocjonalny i zmysłowość, które biją z tej – paradoksalnie – „chłodnej” technicznie kompozycji.