"(...) Każdy artysta u progu swej twórczości wybiera sobie ojców duchowych - wzorce postaw swoich poprzedników. Wyborem tym wyznacza dogodne dla siebie pole startu. Po tym już wyborze można najczęściej określić kierunek myślenia i sposób odczuwania młodego twórcy. Nowacki - mniej lub bardziej podświadomie - szukał w sztuce ładu jako przeciwwagi i czynnika kompensacyjnego wobec poczucia wewnętrznej dezintegracji. W tym ważnym dla jego twórczości okresie lat 1985-87 wpływ na jego prace malarstwa Henryka Stażewskiego jest uderzająco widoczny. Wiele lat później z wdzięcznością wspomni: 'poznanie tego wielkiego artysty (...) rozbudziło we mnie tęsknotę za harmonią, spokojem, prostotą środków wyrazu, ich poetyką czy zwykłym pięknem'.
I rzeczywiście, dwa owe lata poddania się wpływom starego mistrza oznaczały dla Nowackiego czas redukowania zbyt silnej ekspresji - nadmiaru i chaosu form, wielości i kontrastów barw. Pojawiają się nawet obrazy kreskowe jak u Stażewskiego, z płaszczyznami jednego koloru i tylko kilkoma kreskami zakłócającymi ich monochromię. Albo obrazy z jedną czy dwiema formami geometrycznymi na jednolitym tle, oszczędne, harmonijne, pełne prostoty.
Artyście szukającemu niezachwianego punktu oparcia, podporą najbardziej stabilną, niezmienną i wiarygodną zdawała się matematyka. Do niej się więc w owym czasie odwołał. Każdy obraz rozpoczynał od pokrycia płaszczyzny malarskiej siatką podziałów na małe kwadraty w systemie 3 x 3 = 9, przy czym zasadą było, że długość boku kwadratu obrazowego wynikała z iloczynu liczby 9 - np. 27, 36, 45, 54 cm etc. Wszystkie linie występujące w polu obrazu przebiegały wzdłuż połączeń punktów przecięcia siatki na jego krawędziach. Był to wedle artysty moment stabilizujący kompozycję dzięki poddaniu jej zasadzie matematycznej. To oparcie się na wywiedzionym z niej systemie dawało mu swoiste poczucie bezpieczeństwa.
Andrzej Nowacki należy do tych rzadkich osobowości, które w sposób szczególny uwrażliwione są na sztukę geometrii. Na samym początku lat osiemdziesiątych, kiedy nie wiedział jeszcze, że malarstwo stanie się jego zawodem, gdy zwiedzał muzea europejskie, fascynowała go przede wszystkim, czy prawie wyłącznie, sztuka form geometrycznych. I tak pozostało do dziś. Nawet już wówczas, na samym początku, kiedy ją zaczął dopiero uprawiać, odnajdywał w niej i w procesie jej tworzenia zapowiedź owego porządku i harmonii, które go tak przyciągały i urzekały w dziełach klasyków abstrakcji geometrycznej w muzeach czy w pracowni Stażewskiego.
Wzorzec sztuki polskiego prekursora nurtu geometrii nie okazał się dla Nowackiego jedyny jako pole startu dla własnej twórczości. Kolejną fazą jego zauroczeń było malarstwo rosyjskiej awangardy. Znał je już wcześniej z wydawnictw i muzealnych ekspozycji, ale w niezwykle szerokim wyborze i w sposób bardziej bezpośredni, a przede wszystkim kameralny, zetknął się z nim w galerii Nathana Fjodorowskiego w Berlinie. Ten Rosjanin i znawca sztuki okresu rewolucji październikowej, dzięki zachowanym kontaktom ze swym krajem rodzinnym, sprowadzał ze Związku Radzieckiego dla swej galerii dzieła czołówki artystów Pierwszej Awangardy. W obrazach Nowackiego z lat 1988-89 wpływy tamtych twórców - Malewicza, El Lisieckiego, Papowej czy Udalcowej - są równie wyraźne jak do niedawna Stażewskiego.
Obrazy Nowackiego z tego czasu stają się znowu bardziej dynamiczne. Formy sugerują ruch, jest ich więcej i charakteryzują je świetliste, intensywne i często skontrastowane barwy: czerwień, błękit i żółcień, ale też kolory dopełniające - zieleń i oranż. Są koła, półkola i łuki, trójkąty, romby i kwadraty zatrzymane jakby w locie na płaszczyźnie tła; czasem jednobarwnego, ale częściej podzielonego na dwa pola koloru. Już owe wczesne prace Nowackiego, malowane na płaszczyźnie obrazowej, z echami zapatrzenia na Stażewskiego, a potem na artystów okresu rewolucji październikowej, wzbudziły zainteresowanie odbiorców. Jeden z kolekcjonerów sztuki konkretnej w Berlinie, dr Fuhrmeister, namówił twórcę na publiczną prezentację malarstwa. Pierwsza ta wystawa odbyła się w renomowanej berlińskiej Galerii 'Pommersfelde' w 1987 i rok później w tej samej galerii - następna. Część z wystawionych prac została sprzedana. Artysta wszedł na rynek sztuki"

Bożena Kowalska, Andrzeja Nowackiego geometria sterowana emocją, [w:] Andrzej Nowacki. Po drugiej stronie kwadratu - reliefy, pastele, rysunki, katalog wystawy w Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie, Kraków 2001, s. nlb.

Wczesną młodość artysta spędził w Krakowie, gdzie m.in. uczestniczył w realizacji projektów wnętrz i pracach konserwatorskich. W 1977 roku wyjeżdża z Polski. Studiuje skandynawistykę na uniwersytecie w Goeteborgu, germanistykę i historię sztuki na uniwersytecie w Innsbrucku. W latach osiemdziesiątych poznaje dwóch polskich abstrakcjonistów - Kajetana Sosnowskiego i Henryka Stażewskiego. Ze Stażewskim utrzymuje kontakt przez wiele lat. W 1982 roku przenosi się do Düsseldorfu, a w 1984 do Berlina Zachodniego, gdzie poświęca się pracy twórczej. W 1984 podejmuje Intensywne próby malarskie. Wtedy też powstają rysunki i pastele. Pierwsza wystawa indywidualna artysty ma miejsce w Galerii Pommersfelde w Berlinie Zachodnim w 1987 roku. Rok później zaczyna tworzy pierwsze reliefy. W 1992 roku w Galerii Pryzmat w Krakowie zaprezentowana zostaje pierwsza wystawa artysty w Polsce. Kolejne wystawy artysty: 1995 - wystawa indywidualna w Galerii Berinson w Berlinie, 1996 - wystawa indywidualna 'Lato pełne deszczu' w Galerii Amfilada Szczecinie. Od tego roku artysta zaczyna sygnować prace datą ich powstania. W 1997 roku bierze udział w XV Międzynarodowym Plenerze artystów posługujących się językiem geometrii, zorganizowanym przez Bożenę Kowalską w Okunince koło Chełmna. W 1999 roku wyjeżdża do USA na zaproszenie kolekcjonerów sztuki w New Jersey i tworzy nowy cykl reliefów. W 2001 roku otrzymuje roczne stypendium Fundacji Pollock-Krasner w Nowym Jorku.


PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.

29
Andrzej NOWACKI (ur. 1953, Rabka)

09.08.16., 2016 r.

akryl, relief/deska, 99,5 x 200 cm
sygnowany, datowany i opisany na odwrociu: '09.08.16 | A. NOWACKI 2016'

Kup abonament Wykup abonament, aby zobaczyć więcej informacji

"(...) Każdy artysta u progu swej twórczości wybiera sobie ojców duchowych - wzorce postaw swoich poprzedników. Wyborem tym wyznacza dogodne dla siebie pole startu. Po tym już wyborze można najczęściej określić kierunek myślenia i sposób odczuwania młodego twórcy. Nowacki - mniej lub bardziej podświadomie - szukał w sztuce ładu jako przeciwwagi i czynnika kompensacyjnego wobec poczucia wewnętrznej dezintegracji. W tym ważnym dla jego twórczości okresie lat 1985-87 wpływ na jego prace malarstwa Henryka Stażewskiego jest uderzająco widoczny. Wiele lat później z wdzięcznością wspomni: 'poznanie tego wielkiego artysty (...) rozbudziło we mnie tęsknotę za harmonią, spokojem, prostotą środków wyrazu, ich poetyką czy zwykłym pięknem'.
I rzeczywiście, dwa owe lata poddania się wpływom starego mistrza oznaczały dla Nowackiego czas redukowania zbyt silnej ekspresji - nadmiaru i chaosu form, wielości i kontrastów barw. Pojawiają się nawet obrazy kreskowe jak u Stażewskiego, z płaszczyznami jednego koloru i tylko kilkoma kreskami zakłócającymi ich monochromię. Albo obrazy z jedną czy dwiema formami geometrycznymi na jednolitym tle, oszczędne, harmonijne, pełne prostoty.
Artyście szukającemu niezachwianego punktu oparcia, podporą najbardziej stabilną, niezmienną i wiarygodną zdawała się matematyka. Do niej się więc w owym czasie odwołał. Każdy obraz rozpoczynał od pokrycia płaszczyzny malarskiej siatką podziałów na małe kwadraty w systemie 3 x 3 = 9, przy czym zasadą było, że długość boku kwadratu obrazowego wynikała z iloczynu liczby 9 - np. 27, 36, 45, 54 cm etc. Wszystkie linie występujące w polu obrazu przebiegały wzdłuż połączeń punktów przecięcia siatki na jego krawędziach. Był to wedle artysty moment stabilizujący kompozycję dzięki poddaniu jej zasadzie matematycznej. To oparcie się na wywiedzionym z niej systemie dawało mu swoiste poczucie bezpieczeństwa.
Andrzej Nowacki należy do tych rzadkich osobowości, które w sposób szczególny uwrażliwione są na sztukę geometrii. Na samym początku lat osiemdziesiątych, kiedy nie wiedział jeszcze, że malarstwo stanie się jego zawodem, gdy zwiedzał muzea europejskie, fascynowała go przede wszystkim, czy prawie wyłącznie, sztuka form geometrycznych. I tak pozostało do dziś. Nawet już wówczas, na samym początku, kiedy ją zaczął dopiero uprawiać, odnajdywał w niej i w procesie jej tworzenia zapowiedź owego porządku i harmonii, które go tak przyciągały i urzekały w dziełach klasyków abstrakcji geometrycznej w muzeach czy w pracowni Stażewskiego.
Wzorzec sztuki polskiego prekursora nurtu geometrii nie okazał się dla Nowackiego jedyny jako pole startu dla własnej twórczości. Kolejną fazą jego zauroczeń było malarstwo rosyjskiej awangardy. Znał je już wcześniej z wydawnictw i muzealnych ekspozycji, ale w niezwykle szerokim wyborze i w sposób bardziej bezpośredni, a przede wszystkim kameralny, zetknął się z nim w galerii Nathana Fjodorowskiego w Berlinie. Ten Rosjanin i znawca sztuki okresu rewolucji październikowej, dzięki zachowanym kontaktom ze swym krajem rodzinnym, sprowadzał ze Związku Radzieckiego dla swej galerii dzieła czołówki artystów Pierwszej Awangardy. W obrazach Nowackiego z lat 1988-89 wpływy tamtych twórców - Malewicza, El Lisieckiego, Papowej czy Udalcowej - są równie wyraźne jak do niedawna Stażewskiego.
Obrazy Nowackiego z tego czasu stają się znowu bardziej dynamiczne. Formy sugerują ruch, jest ich więcej i charakteryzują je świetliste, intensywne i często skontrastowane barwy: czerwień, błękit i żółcień, ale też kolory dopełniające - zieleń i oranż. Są koła, półkola i łuki, trójkąty, romby i kwadraty zatrzymane jakby w locie na płaszczyźnie tła; czasem jednobarwnego, ale częściej podzielonego na dwa pola koloru. Już owe wczesne prace Nowackiego, malowane na płaszczyźnie obrazowej, z echami zapatrzenia na Stażewskiego, a potem na artystów okresu rewolucji październikowej, wzbudziły zainteresowanie odbiorców. Jeden z kolekcjonerów sztuki konkretnej w Berlinie, dr Fuhrmeister, namówił twórcę na publiczną prezentację malarstwa. Pierwsza ta wystawa odbyła się w renomowanej berlińskiej Galerii 'Pommersfelde' w 1987 i rok później w tej samej galerii - następna. Część z wystawionych prac została sprzedana. Artysta wszedł na rynek sztuki"

Bożena Kowalska, Andrzeja Nowackiego geometria sterowana emocją, [w:] Andrzej Nowacki. Po drugiej stronie kwadratu - reliefy, pastele, rysunki, katalog wystawy w Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie, Kraków 2001, s. nlb.

Wczesną młodość artysta spędził w Krakowie, gdzie m.in. uczestniczył w realizacji projektów wnętrz i pracach konserwatorskich. W 1977 roku wyjeżdża z Polski. Studiuje skandynawistykę na uniwersytecie w Goeteborgu, germanistykę i historię sztuki na uniwersytecie w Innsbrucku. W latach osiemdziesiątych poznaje dwóch polskich abstrakcjonistów - Kajetana Sosnowskiego i Henryka Stażewskiego. Ze Stażewskim utrzymuje kontakt przez wiele lat. W 1982 roku przenosi się do Düsseldorfu, a w 1984 do Berlina Zachodniego, gdzie poświęca się pracy twórczej. W 1984 podejmuje Intensywne próby malarskie. Wtedy też powstają rysunki i pastele. Pierwsza wystawa indywidualna artysty ma miejsce w Galerii Pommersfelde w Berlinie Zachodnim w 1987 roku. Rok później zaczyna tworzy pierwsze reliefy. W 1992 roku w Galerii Pryzmat w Krakowie zaprezentowana zostaje pierwsza wystawa artysty w Polsce. Kolejne wystawy artysty: 1995 - wystawa indywidualna w Galerii Berinson w Berlinie, 1996 - wystawa indywidualna 'Lato pełne deszczu' w Galerii Amfilada Szczecinie. Od tego roku artysta zaczyna sygnować prace datą ich powstania. W 1997 roku bierze udział w XV Międzynarodowym Plenerze artystów posługujących się językiem geometrii, zorganizowanym przez Bożenę Kowalską w Okunince koło Chełmna. W 1999 roku wyjeżdża do USA na zaproszenie kolekcjonerów sztuki w New Jersey i tworzy nowy cykl reliefów. W 2001 roku otrzymuje roczne stypendium Fundacji Pollock-Krasner w Nowym Jorku.


PODATKI I OPŁATY:
- Do kwoty wylicytowanej doliczana jest opłata aukcyjna. Stanowi ona część końcowej ceny obiektu i naliczana jest degresywnie w zależności od kwoty wylicytowanej: do 100 000 złotych (włącznie) - w wysokości 18%, a powyżej 100 000 złotych - w wysokości 15%.