Ryszard Winiarski konsekwentnie rozwijał swój analityczny program artystyczny oparty na wykluczeniu subiektywnego gestu na rzecz procesów obiektywnych. Jak sam artysta wyjaśniał, chodziło mu o wyzbycie się mistyfikacji i zastąpienie intuicji czymś niezależnym od nastroju. Takim narzędziem stało się dla niego zwyczajne odliczanie, generujące niezliczone kombinacje. Obraz jest więc nie tyle namalowany, ile zaprogramowany, bowiem czarne i białe pola rozmieszczone są według reguły, a nie według upodobania. Winiarski wyprzedził w ten sposób binarny język współczesnej cyfrowości. Dziś, gdy digitalizacja stała się rzeczywistością powszechną, przekaz tych prac odczytujemy z nową wyrazistością.
olej, akryl, płótno, 46 x 27 cm,
sygn. i dat. p.d.: Winiarski '99
Ryszard Winiarski konsekwentnie rozwijał swój analityczny program artystyczny oparty na wykluczeniu subiektywnego gestu na rzecz procesów obiektywnych. Jak sam artysta wyjaśniał, chodziło mu o wyzbycie się mistyfikacji i zastąpienie intuicji czymś niezależnym od nastroju. Takim narzędziem stało się dla niego zwyczajne odliczanie, generujące niezliczone kombinacje. Obraz jest więc nie tyle namalowany, ile zaprogramowany, bowiem czarne i białe pola rozmieszczone są według reguły, a nie według upodobania. Winiarski wyprzedził w ten sposób binarny język współczesnej cyfrowości. Dziś, gdy digitalizacja stała się rzeczywistością powszechną, przekaz tych prac odczytujemy z nową wyrazistością.