Piotr Czajkowski - METRO

19 lipca - 09 sierpnia 2019


Podmiotem cyklu prac zebranych pod wspólnym tytułem Metro jest Paryż - jeden z istotnych symboli cywilizacji łacińskiej, fundament trwania uniwersalnych wartości europejskiej kultury i jej historii. Oczywiście Paryż to także, a może nawet przede wszystkim, złożona machina tętniąca labiryntem ulic, placów i parków wypełnionych mieszkańcami i turystami ze wszystkich regionów świata. Obraz tak wielowymiarowego i złożonego organizmu wymagał wypracowania szczególnych środków wyrazu i zastosowania medium, pozwalającego na przekazanie metafory miasta w ograniczonej przestrzeni płaskiego obrazu.

 

Artykulacja takiego wyrażenia powinna dać możliwość odwzorowania zarówno fizycznej struktury miasta jak i gęstości jego przestrzeni symbolicznej. Od początku realizacji cyklu Metro, Autor konfrontuje w obszarze kompozycji wyrażenia subiektywnej ekspresji malarskiej z tekstem. Doświadczenia te zakreśliły podstawowe ramy poszukiwań zamkniętych w przestrzeni rozpostartej pomiędzy malarstwem a obszarem właściwym literaturze.

 

Tytułowe hasło cyklu, Metro, jest istotnym kluczem do zrozumienia zastosowanej przez Artystę metafory, którą nazywa czytaniem miasta. Ten nieostro zdefiniowany proces poznawczy pokazuje w swoich obrazach poprzez zastosowanie szczególnego zabiegu formalnego, polegającego na równoczesnym przywołaniu dwóch odrębnych języków. Pierwszy organizuje rzeczywistość wyobraźni kartograficznej i przypisanej jej mapie powierzchni, drugi zaś inspirowany jest zapisem przebiegu linii metra. Nałożenie na obszar jednego terytorium dwóch odmiennych systemów znaków, reprezentujących różne postrzeganie przestrzeni, przekłada się też na zastosowanie skrajnie różnych środków formalnych.

 

Spróbujmy wyobrazić sobie dowolną trasę miejską łączącą punkty A i B. Ta droga może mieć bardzo różny przebieg. Trasa najkrótsza konkurować będzie z tą obok ulubionej kafejki, czy tą biegnącą przez park o rozległych widokach. Zazwyczaj to czas decyduje o tym, którą trasę wybierzemy. Jak zauważył w 1931 roku Harry Beck, projektant mapy London Underground, dla podróżnika metra najmniej istotny jest sam przebieg trasy, a jej atrakcyjność nie może być w tym kontekście w ogóle brana pod uwagę.

 

Kontemplując obrazy Czajkowskiego, zostajemy zanurzeni w rzeczywistość czysto tekstualną. To tygiel języków, strzępy żywych rozmów na tle reklamowych haseł wyświetlanych na tablicach wagonów metra, nazwy stacji nieruchomiejących powoli nad peronami, gdzie dźwięk rozsuwających się drzwi wagonów rytmizuje tę polifoniczną narrację. Wszystkie te sygnały sumują się ostatecznie w zjawisko czysto linearnej natury o zmiennej gęstości i natężeniu. To jak podróż między węzłami neuronowej sieci, gdzie nawet zmiana kierunku w porządku linearnej narracji nie może być naruszona. Niczego nie można zmienić w ustalonej kolejności nazw i jedyne, co można zrobić by przerwać ten bieg, to przenieść się z powrotem na powierzchnię miasta.

 

Pisarze wielokrotnie mierzyli się z nienaruszalnym formatem linearności tekstu. W tym kontekście najbardziej inspirujący dla Artysty jest tom poezji pt. "Sto tysięcy miliardów wierszy" Raymonda Queneau. Tam poszczególne wersy, ostentacyjnie oddzielone, rozcięte na paskach stron, są gotowymi frazami, z których można ułożyć dowolne wiersze. Gdy uporządkujemy wersy w sonety, wraca linearna rzeczywistość tekstu.

 

Związki prac Czajkowskiego z literaturą są niezwykle istotne. Znaczące jest to, że dla Artysty najczęściej wywoływanym skojarzeniem nie są chociażby słynne obrazy Moneta, lecz książki Victora Hugo i jego bohater Gavroche. Zabieg formalny, do którego Autor się odwołuje, aby przywołać obraz tej symbolicznej rzeczywistości, jest w dużym stopniu natury graficznej i odsyła do terminów właściwych językowi projektów typograficznych. Baseline, ascender i interlinia to południki siatek, powtarzające się we wszystkich obrazach. Podział tak wydzielonej powierzchni na jeszcze drobniejsze, prostokątne pola, będące niczym cele dla poszczególnych liter, funkcjonują jako licznik znaków, w którym nawet puste pola awansują do rangi spacji (ciszy). Ta niemal ortodoksyjna siatka usiłuje dyscyplinować niesforne, dążące do entropii układy znaków i symboli. W takim ujęciu właściwe jest pytanie o stronę biegu, a powierzchnia poza kolumnami tekstu staje się marginesem, gdzie Autor umiejscawia komentarze i refleksje. To być może najpełniejsza puenta metafory podróży metrem, rozumianej jako lektura miasta, w której słowa-imiona kolejnych stacji są jak tytuły rozdziałów.


Galeria prac


Powrót